Jakie mamy czasy, takie skojarzenia

Co robimy w czasach zarazy? W czasie, gdy jesteśmy odizolowani, rozłączeni od rodziny, od przyjaciół, od znajomych.

Jak się czujemy?

Cieszymy się, że jeszcze pozostał nam internet… że wiosna jest… że jeszcze mamy nadzieję?

Moja znajoma blogerka wyznała, że jej dzieci bawią się w więzienie. No cóż- jakie czasy, taka zabawa- skomentowała.

Nam starszym może łatwiej przetrzymać tę izolację. Przez wiele lat żyliśmy w komunie. Praca- dom, praca- dom -dzieci. Pusto w sklepach, brak paszportu, siedzenie na d…e.

Zachłysnęliśmy się teraz wolnością, ciężko nam pogodzić się ze zmianami .Żyjemy w innym świecie… jak w filmie… jak w złym śnie? 

Tak! Wczoraj właśnie zobaczyłam krążącego bociana i dlaczego skojarzył mi się film

:”Seksmisja”? Bociuś, bociuś- omalże nie krzyczałam.  Jesteśmy ocaleni. 

Ale on nie chciał wylądować w Zabłędzy i poleciał do …Burzyna.

Siedź w domu!

Przecież zarazy nie ma w powietrzu! Wychodź codziennie na spacer do lasu, nad rzekę, gdzieś w ustronne miejsce. Patrz, jaki piękny jest świat, bo zwariujesz od mediów i od siedzenia w domu. Wychodź jeśli tylko możesz. A jak nie- organizuj sobie czas , na pewno masz jakieś pasje. Mnie zawsze brakowało czasu na malowanie, na szycie, na grę na jakimś instrumencie… no co? Wszystkiego można skosztować. Na sprzątanie- ale jakoś nie mogę się zmusić do tego ostatniego… Mamy jeszcze telefony. Pozostały więc rozmowy…Zadzwonisz? 

Wielki szacunek dla wszystkich osób, którzy pracują w tym trudnym dla nas czasie i narażają swoje zdrowie a nawet życie dla innych. 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na Jakie mamy czasy, takie skojarzenia

  1. Klarka Mrozek pisze:

    chciałabym posiedzieć w domu i odpocząć, tak samo Krzysiek, ale obydwoje pracujemy, nikt nam nie dał wolnego więc co robić 🙁

    • Współczuję, bo to jest dodatkowy stres i narażanie siebie. Zwłaszcza, jak trzeba dojeżdżać miejskimi środkami lokomocji. Nie wszyscy mają taką „komfortową” sytuację, że mogą sobie do lasu na spacerki…. Trzymam kciuki i pozdrawiam 🙂 Bo jak ten los już przeminie, to spotkamy się przy winie 🙂 Albo nawet przy piosence i z gitarą w ręce O!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *