Codzienne życie w niecodziennych czasach

Wczoraj, na spacerze z psem spotkało nas wiele wiosennych niespodzianek. Co chwilę uwagę psa przyciągał a to zrywający się ptak do lotu, a to kot, to znów jakiś szelest w krzakach.Tyle nowych zapachów, tyle swobody, że ten pies pragnie się wytarzać w trawie, wybiegać, wyszaleć… A dziś- niesamowity jazgot ptasi na drzewach zwrócił moją uwagę. Niestety, nie wiem, co to za ptaki. Nagle zerwały się z drzew i jak to ptaki- odleciały całą czarną chmurą. Chciałam je uchwycić na fotografii i z tym telefonem namierzałam, latałam wokół, trzymając dodatkowo psa na smyczy, który cały czas usiłował się z niej uwolnić. Zobaczył to nadchodzący chłopak z naprzeciwka. Ale pięknie mamy w Zabłędzy, nie? Zagadnął i sympatycznie się uśmiechnął, dając do zrozumienia, że dobrze mnie zna. Tak, piękny jest świat- powiedziałam.
Dziecko, to ja tędy spacerowałam co dzień z gromadką dzieci i starałam się ten świat pokazać…pomyślałam. Może byłeś w tej gromadce? I jakoś smutno mi się zrobiło.

Na osiedlu
Na naszym osiedlu rosną nowe domy
w domach zamieszkują tych oksymorony.
A wraz z nimi śpieszą do pracy niezmiennie
małoletnie troski jak staruszki wierne.

Rozbiegane myśli siedzą w głowach same
a zastygłe drzewa biegną w tę altanę.
Nieopodal rzeki – sarenki się pasą,
czarny kot przefrunął białą smugą lasu.

Brakuje chodnika- komu to przeszkadza?
Samochody pędzą – wolno trzeba chadzać.
Różowieje niebo, horyzont zakrywa.
Na osiedlu młodych starych trosk przybywa.
J.H.18.03.2020

Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony, Poezja, Refleksje, Wiersze dla Was i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *