Gawrony i smog

Gawrony i smog

Zawsze w styczniu, w środku zimy
mróz malował srebrne kwiaty,
śnieg na biało stroił wzgórze
oraz śpiące w dole chaty.

Czasem prószył lekką ciszą,
to znów nucił śnieżynkami,
raz na lodzie tańczył walca,
albo dzwonił saneczkami.

Ileż to zabawy było!
Na ślizgawce i na nartach!
Na lepieniu kul śniegowych,
na beztroskim śmiechu, żartach!

Ale teraz nie ma śniegu,
przeźroczyste są ulice,
wyłysiałe głodne parki,
puste, szare okolice.

Słonko co dzień zadziwione
patrzy z góry na to wszystko:
Było pięknie, ale powiem:
W jednej chwili życie prysło!

Rozkrzyczały się gawrony
na bezbronnych nagich krzakach:
Smog zabija naszą Ziemię!
Smog nas niszczy! Zdrada! Zdrada!

J.H.27.01.20

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Poezja, Wiersze dla Was i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *