Ostatnie dni sierpnia, a już niemal połowa września

Spędziłam nad moją pękną rzeką Dunajcem łapiąc promienie słońca i podziwiając urodę przyrody. Cisza, tylko lekki plusk wody i delikatny wiatr.

Po kilku wspólnych próbach udało nam się zatańczyć krakowiaka na Festynie Sołeckim w Zabłędzy „Dla Pana Starosty i wszystkich gości”. (Pan starosta widoczny w środku.)

Jeszcze wspominam lato i tę błogą beztroskę, szum morza i czas spędzony w Stegnie.

Codziennie na spacerach z Dżekim obserwowaliśmy bociany w Zabłędzy. Gdy młode podrosły, było bardzo ciasno rodzince w gnieździe i para bociania przesiadywała na kominie u sąsiadów. Teraz już niestety, gniazdo jest opuszczone 🙂

Ale to wszystko było już dawno i nie miałam czasu pisać na bieżąco. Teraz , gdy we wrześniu rozpoczęła się szkoła, a dzieci już chodzą do przedszkoli i żłobków, mogę współczuć rodzicom, ale cieszę się, że wróciłam od wnucząt i nie muszę ronić łez przy rozstaniu. Aby tylko ta adaptacja nie trwała długo!

Kochani i cały czas też myślę o tej nowej książce, co już wkrótce ma się pojawić. Chciałabym zrobić Wam niespodziankę. Ciągle jeszcze nad tym pracuję.

W głowie pełno wierszy mam, bo już jesień nimi sieje, muszę tylko się ogarnąć, i wyjść do nich. Bo wiele się dzieje!

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *