W Sandomierzu o świcie jest chłodno …

DSC_2159[1].JPGW Sandomierzu
W Sandomierzu o świcie jest chłodno i pusto,
śpią na Rynku szerokim  leniwe kawiarnie,
pod jesieni wczesnej rudo-złotą chustą
drzemią ciągle gaszone mgłą szarą latarnie.
 
Kamieniczki maleńkie  sukienki niedzielne
na poranną mszę świętą w Katedrze ubrały,
na ławeczce drewnianej tuż pod Starą Studnią
Listki cicho szeleszczą- znów się  zakochały?
 
Ratusz stoi czerwienią zawsze zamyślony
od lat wielu, od wieków, jak tamte staruszki
legendami osnute i hańbą straszliwą
tortur ludzkich ogromnych i istnień maluczkich.
 
Murem ciszy kamiennej milczy  tajemnica-
zagubiona w zaułku dawna, magiczna ulica
i znajome  usta, czyjeś czułe dłonie
i ten zapach , który co noc wiódł cię do niej.
Janina Halagarda, 05.10.2017

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Poezja i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na W Sandomierzu o świcie jest chłodno …

  1. ~nasumi pisze:

    a co w bim podoba Ci się najbardziej …? 🙂

  2. ~korek115 pisze:

    Pięknie ukwiecony Rynek, na którym mnóstwo kawiarenek, wspaniała Katedra, byłam oszołomiona jej bogactwem rzeźb i aniołów,
    błękitna Wisła, niby płynie wzdłuż całej Polski, ale tu jakby się nieco zatrzymała.
    Wąwóz jakby oderwany od rzeczywistości,
    to niezwykłe miasto, ale wiersz to nie przewodnik turystyczny hahaha

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *