Zakazana pomoc

Zakazana pomoc
 
Nie ma takiego kształtu słów
by wyrazić ból wojny, życia i śmierci,
strachu, cierpienia,
nienawiści, biedy
i zdrady.
Każdy się bał,
szukali żydów
w piwnicach i na strychach,
w wykopanych ziemiankach.
Każdy się bał zagłady.
 
Jak wyrzucić dzieci na taki mróz?
Nie podzielić się chlebem
w biedzie?
 
Znalazł się Judasz.
Przyjechało Gestapo.
 
Wśród płaczu dzieci i lamentu matki
padły strzały.
Huk strzałów i ogromny
krzyk…
Niemy krzyk niewinnych
ludzi.
 
Tak giną polskie świnie.
 
Ocalały miłość odwaga i bohaterstwo.
Janina Halagarda, 15.05.2017

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Poezja i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na Zakazana pomoc

  1. ~alik pisze:

    — zawsze znajdzie się jakiś Judasz.. nawet dziś…
    – spokojnej nocy 🙂

  2. ~tatul pisze:

    Smutny obraz kreślisz. Byli ofiarni wybawcy, ale byli również oprawcy i ich sprzymierzeńcy. Tragiczne losy.
    Gdyby dało się zepchnąć historię tamtych dni do jakiejś ciemnej piwniczki i zamurować wejście do niej, to z czasem stalibyśmy spokojniejsi i bardziej otwarci na potrzebujących pomocy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *