Taki czarny, duży pies

DSC_0814[1].JPGTaki czarny, duży pies
 
Przyszedł do nas  pewien pies,
wielki, czarny, niby bies.
Stanął, spojrzał w oczy me
i poprosił :-  przytul mnie.
 
Lęk przeniknął pierś na wskroś,
żeby tak odważnie ktoś
swej adopcji głosił żar :
– Hau, hau,hau, hau, hau!
 
Strach gdy pies otrząsa się,
może na mnie rzuci się?
I zagryzie mnie na śmierć?
Jeśli on ma taką chęć?
 
Nocą, kiedy potwór śpi
nocnik biorę w pokój i
drzwi sypialni  wnet rygluję
mówiąc, że się nie przejmuję…
 
Ale spać nie mogę, bo
pies znów szczeka ho ho ho!
Drapie łapą po framudze,
więc się boję, drżę i budzę.
 
Wstałam – ale  jak tu  wyjść?
Pies za drzwiami może być,
w korytarzu i w salonie
i w łazience, na balkonie…
 
Jak tu z takim biesem żyć?
Aż ze strachu chce się wyć!
Taki duży, taki srogi,
w nocy mu wyrosną rogi?
 
Będzie szczekał, gryzł i drapał.
A pies… chrapał, chrapał, chrapał.
Rankiem wybiegł na podwórze,
wrócił, został z nami dłużej.
Janina Halagarda,06.01.2016

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Poezja, Wiersze dla Was i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na Taki czarny, duży pies

  1. ~Ultra pisze:

    Wzruszający i dowcipny wiersz o czworonożnym przyjacielu. Gratuluję.
    Zasyłam serdeczności.

  2. ~korek115 pisze:

    Dziękuję Ultra za wizytę. Psa już wszyscy polubili w naszym domu i on też już nas poznał.
    Wymagał leczenia, bo miał chore uszy. Ale bardzo ładnie poddaje się zabiegom. Jest cierpliwy i spokojny. Natomiast istny wariat, jak wyjdzie na podwórze 🙂 Musi się gdzieś wyszumieć 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *