Wiersze Kasi Dominik – jak paciorki różańca


DSC_0356[1]Kasia Dominik jest naszą znajomą koleżanką z facebookowej „Kawiarenki poetyckiej”.Ma dopiero 30 lat. Jest młodą, wspaniałą osobą…. po przejściach.

„O moim stanie zdrowia, które uciekało niczym woda przez palce, dowiedziałam się w klasie maturalnej. Rano jak zwykle wyszłam z domu do szkoły i już do niego nie wróciłam, zostałam natychmiast przewieziona do kliniki hematologii w Krakowie. To był dla mnie szok. Gdy rano pamiętnego dnia wyszłam do szkoły nawet nie przypuszczałam, co mnie czeka. I tak się zaczęło, niby zrobiłam kontrolne badania – marzyłam o szkole policyjnej w Szczytnie – a skończyło się na oddziale hematologicznym, gdzie w 2006 r. przeżyłam koszmar na ziemi, i wówczas też po raz pierwszy dotknęłam dna piekła.

Niemniej nie poddałam się, nadal starałam się kontynuować naukę i maturę zdawałam terminowo. Zatem jeden rozdział mojego życia miałam już za sobą. teraz kolejny się otwarł. Czy aby na pewno? – zadawałam sobie pytanie.

Podczas wyboru studiów, bowiem postanowiłam nie przerywać mimo wszystko dalszej nauki, poddając się jednak woli Bożej – pomyślałam, że co ma być, to będzie. I podjęłam kolejny krok.

Przez kolejne lata regularnie co tydzień, czasami nawet częściej jeździłam na badania i kolejne przetoczenia zarówno samej krwi, jak i płytek krwi, których wciąż mi brakowało. Mój szpik z roku na rok coraz bardziej odmawiał „pracy”, a co się z tym wiąże – szybciej postępowała choroba. Leczenie nie dawało pozytywnych efektów. Metody oraz sposoby leczenia nie pomagały, a jedynie wywoływały same efekty uboczne, które spowodowały totalne zniszczenie w moim organizmie odczuwalne do dnia dzisiejszego. Skutki tego błędnego i nieudolnego leczenia będą towarzyszyć mi do końca życia. Niemal z każdym dniem dowiaduję się o nowych chorobach, bądź schorzeniach – to coś w rodzaju niechcianej pamiątki, znamienia, które zostało wyryte na moim ciele.

W 2006 r. mój stan znacznie się pogorszył, i hematolodzy zaczęli reagować na moje wieloletnie prośby aby podjąć dalsze kroki, m.in. w kierunku zakwalifikowania mnie do przeszczepu. W ostatnich miesiącach 2006 r. ponownie poddano mnie zdiagnozowaniu, pomimo, iż z relacji wielu hematologów jasno wynikało, że jestem już dla nich i całego świata skończona. Wówczas też dowiedziałam się, że moja choroba coraz bardziej i szybciej postępuje, bowiem z ciężkiej aplazji szpiku kostnego przeszła w stadium zaawansowanego zespołu dysmielopoetycznego. Zatem wyrok został orzeczony, a odwołania nie było.

Jednak podjęłam ryzyko i rozpoczęłam batalię o własne życie. Po wielu trudach i wysiłkach pojawiła się nadzieja. Wysłano mnie na pierwszą kwalifikację do przeszczepu do Katowic.

Wówczas postanowiłyśmy poddać się Woli Bożej, co ma być to będzie. Modliłyśmy się każdego dnia do bł. Jana Pawła II i O. Pio o wstawiennictwo u Boga. To tak naprawdę trzymało mnie przy zdrowych zmysłach, i po raz kolejny przekonałam się, że Opatrzność Boska nie ma granic, a bł. Jan Paweł i O. Pio działają w wiadomy tylko dla siebie sposób.

Wreszcie dopięłam swego – zaraz po świętach wielkanocnych w 2007 r. (dokładnie 13 kwietnia w piątek) przyjęto mnie do Katedry i Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku Śl. AM SP Szpital Kliniczny im. A. Mielęckiego w Katowicach. 24 kwietnia miałam już przeszczep. Teraz wiedziałam, że dostałam od Boga drugą szansę i nowe życie (no i siostrę, której nigdy nie miałam, a tak bardzo chciałam mieć).

Wówczas zrozumiałam też, iż muszę zacząć wszystko od nowa, że muszę żyć. Mam misję, którą muszę wypełnić. Z perspektywy czasu widzę, że mimo bólu, cierpienia, poniżenia było warto.

Między czasie dostałam się na studia doktoranckie, studiowałam razem z moimi kolegami, a dzięki znajomości mojej osoby przez grono profesorskie Instytutu Historii mogłam swobodnie zdawać egzaminy w wyznaczonych przez transplantologów terminach.

Jednak aby nie było tak słodko na koniec, od tamtego czasu przez nieudolne siedmioletnie leczenie w Krakowie byłam kilkanaście razy hospitalizowana w różnych szpitalach i klinikach.

Czasami się zastanawiam, że mogło mnie to wszystko ominąć. Ale z drugiej strony dochodzę do wniosku, że tak miało być i  nie warto odwracać się wstecz, i ciągle rozdrapywać stare rany. Trzeba iść na przód, bowiem istnieją chwile w życiu każdego człowieka, dla których żyć i cierpieć warto.

Obecnie czeka mnie kolejne wyzwanie, ale wierzę, że dobry Bóg i tym razem stanie przy moim boku – a przynajmniej zadziała tak, jak jest mi to przeznaczone. ON jest obecny w moim życiu od zawsze, a siła JEGO działania jest widoczna wówczas gdy tego najbardziej potrzebuję – wie kiedy ma zadziałać i działa.

Od przeszczepu minęło prawie 7 lat, a ja wciąż rozkwitam.Kochani ta historia to tak naprawdę czubek góry lodowej, niemniej nie ma co się użalać nad sobą, trzeba walczyć, bo póki się walczy jest się zwycięzcą.” 

DSC_0360[1]

„Moje eldorado”- to czwarty tomik poetki. Dochód z jego sprzedaży pokryje koszty dalszego leczenia onkologicznego autorki. 

Wczoraj listonosz przynióśł mi paczkę, a wniej książkę z wierszami Kasi Dominik. Jej wiersze- to paciorki różańca. Pomagają żyć nie tylko autorce, ale innym ludziom, kochającym poezję, odbiorcom sztuki. NIE MUSISZ, ale jak lubisz poezję i chcesz kupić, to podaję nr konta Kasi : Katarzyna Dominik. ul. Górska 31a/10.  32- 410 Dobczyce.Bank Spółdzielczy w Dobczycach nr konta 21 8602 0000 0001 0209 7190 0002 . To tylko 25 zł.

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony, Refleksje i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 Responses to Wiersze Kasi Dominik – jak paciorki różańca

  1. ~Antoneta pisze:

    Warto pomagać. I tomik z wierszami warto mieć 🙁

  2. ~korek115 pisze:

    Czasem kupujemy w sklepach różne dziwne rzeczy, które potem przynosimy do domu i okazuje się, że są zupełnie niepotrzebne. Książka- to książka 🙂 Zwłaszcza, jeśli ma wartość ludzkiego życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *