Miłość i śmierć

Miłość i śmierć–  (Te myśli)
 
W poprzednim życiu
byłam Templariuszem
-kobietą
Ubogim Rycerzem Chrystusa
heroldem wędrowców
aniołem skromności
i ubóstwa.
Szukałam miłości i szczęścia.
 
Zostałam zbójecko napadnięta
i ugodzona sztyletem
– prosto w serce.
 
Rana kłuta
w klatce piersiowej
odnawia się
i krwawi.
Wciąż szukam skarbów.
Nigdy się nie poddaję.
 
Czy dziś spłonę na stosie?
 
Janina Halagarda, 05.04.2016

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Poezja, Wiersze dla Was i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na Miłość i śmierć

  1. anna pisze:

    Nie można się poddawać. 🙂

  2. Skąd taki pełen smutku, ale i refleksji wiersz.
    Każda rana chyba kiedyś się goi. I pozostaje po niej tylko ślad. Chociaż te w sercu trudniej.

    Pozdrawiam słonecznie z Czchowa.

  3. ~Antoneta pisze:

    Smutek przeminie, rana zabliźni się. Choć sporo czasu musi upłynąć , by spokojnie wracać myślami wstecz. Czas leczy rany 🙁

  4. ~junak4 pisze:

    „Czy dziś spłonę na stosie?” Mało prawdopodobne, bo Watykan obecnie tak zwanej świętej inkwizycji, tak myślę, że nie posiada.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *