Alarm na modrzewiu

Alarm  na modrzewiu
 
Gwiżdże szpaczek na modrzewiu:
Wioooooosna! Wioooooosna przyjacielu!
Czas do budki nosić puch,
sprzątać domek, robić ruch.
 
Trzeba jajka poukładać,
potem na jajeczkach siadać,
a gdy przyjdą nasze dzieci,
karmić, poić, latać… przeżyć!
 
Wiooooosna, wiooooosna! Nie trać czasu
to nic, że śnieżek  pod lasem.
Czas wygładzić swoje piórka!
I na święta piec mazurka.
 
Ale wiosna się nie śpieszy,
chłodem ziębi, śniegiem prószy.
Wioooooosna! wiooooosna! śpiewa szpak!
Gdzie ta wiosna? Powiedz nam.
 
Janina Halagarda, 15.03.2016

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Poezja, Wiersze dla dzieci, Wiersze dla Was i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 Responses to Alarm na modrzewiu

  1. ~t.vik pisze:

    „Sprzątać domek, robić ruch.” 🙂

  2. ~Ultra pisze:

    Dzisiaj biało i zimno. Postanowiłam, że nie będę robić porządków do momentu całkowitego ocieplenia. Ale czekam na śpiewające ptaki, na gwar i na świeżą zieleń.
    Serdeczności za ten piękny wiersz o wiośnie.

    • ~korek115 pisze:

      Bardzo słusznie, nie ma się co tak śpieszyć, jak te szpaczki 🙂
      zrobi się ciepło i miło, zdążymy posprzątać i upiec te mazurki. Pozdrawiam serdecznie.

  3. ~Antoneta pisze:

    Pomalutku, wolnym krokiem nadchodzi. Gdzieś przystaje i znowu rusza dalej 🙂

  4. ~nasumi pisze:

    a dzisiaj przelatywał klucz powracających 38 żurawi… u Ciebie osiadły? 🙂

    • ~korek115 pisze:

      Zazdroszczę Ci tego pięknego widoku. Mnie się zdarzyło kiedyś w Norwegii obserwować ich odlot. Najpierw usłyszałam niesamowity krzyk, wówczas nie wiedziałam co się dzieje. Odwróciłam się oczywiście przerażona, co się dzieje? goni mnie ktoś? (Byłam na spacerze z dzieckiem).Aż tu patrzę , wzbijają się w górę , zataczając coraz to większe koła. Coraz wyżej i wyżej powoli tworząc literę V. Obserwowałam je do ostatniej kropeczki, aż w końcu zniknęły z zasięgu mojego wzroku. To niesamowite uczucie. Może to te ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *