„I wówczas bije serce, i sny są kolorowe”- niezwykłe spotkania .

DSC_1508[1]DSC_1511[1]Wracając  z wnuczką z całodziennej wyprawy  podśpiewujemy sobie w aucie i żartujemy, bo razem spędziłyśmy kolejny, fajny dzień.

Usta mamy pomalowane na kolor czerwony, super kolorowe, letnie sukienki i dobry humor.

Jeszcze tylko drobne zakupy w pobliskim sklepie i do domu!

–  Babciu! Ale masz duży list, że nie zmieścił się nawet do skrzynki- zauważyła wnusia, gdy przejeżdżałyśmy obok bramy .

Zaraz zobaczymy, co to jest- odpowiedziałam, wyjmując pocztę ze skrzynki. No tak, myślę zaskoczona  miłą niespodzianką! Nie zmieścił się do skrzynki, bo ma takie duże serce…Bo tak długo czekałam na te wiersze, że już straciłam nadzieję na to, że je otrzymam.

Nie zmieścił się do skrzynki, bo zawiera takie ważne słowa, że trudno je  zamknąć w tej małej skrzyneczce.

Nie zmieścił się w  skrzynce, bo przecież trudno zamknąć w niej tyle pięknych wspomnień, tyle przeżyć i tyle dobra…

-Babciu, babciu, co to za książeczki, poczytasz?

-Tak, poczytam, kochanie.

Ale zanim to zrobiłam, ucałowałam kopertę z książkami, bo poznałam po piśmie- to pióro mojej nauczycielki i poetki ze SWP w Tarnowie, Danuty Mirosławskiej.

Pamiętała o mnie? Przysłała mi swoje wiersze. I znów pocałowałam tę kopertę, zostawiając ślad po tej czerwonej szmince, którą się malowałyśmy z wnuczką. Ten pocałunek to jak przytulenie bliskiej mi osoby,a ta szminka na kopercie- pieczątka spotkania.

A teraz trzeba szybko zajrzeć do środka.

Wspaniała niespodzianka- trzy książeczki i każda podpisana, dla mnie.

”Pani Janinie- dla wspomnień i refleksji”….

Więc jak tu się nie wzruszać? Nie myślałam, że spotka mnie takie szczęście. Czuję na tych książeczkach dotyk bliskiej mi osoby…. i aniołów. Po raz drugi  ocaliła Pani moją duszę.

 

Dla wnusi na dobranoc wybrałam do czytania wiersze z tomiku :

 

”W domowym zaciszu”.

 

Był taki wierszyk Kerna
 
Jest taki wierszyk Kerna
Na temat zimy w mieście,
A ja opiszę lato – na wsi.
Łatwiejsze to jest, wierzcie!
 
W lecie w mieście gorąco,
Parno, chodniki parzą,
A na wsi, gdzieś nad wodą
Golasy sobie łażą.
 
Chodzą tam na bosaka,
Okryci byle czym,
Wdychają świeży powiew
I brązowieją im:
Nogi, ręce i barki,
/te najprędzej przeważnie/,
Twarze, torsy, a pięty różowieją odważnie.
 
Zjadają smaczne frukty,
Najczęściej prosto z drzewa,
A wieczorem i rankiem
Ptaszek im ślicznie śpiewa.
 
O, na wsi jeszcze wiele
Uroków znaleźć można;
Pić mleko wprost od krowy
I zjadać pieczeń z rożna.
 
Można młode kurczęta,
Sałatę jeść ze śmietaną,
I można też po rosie
Biegać zdrowo co rano.
Hartuje to organizm;
Precz katary zimowe!
 
Można też sobie kimś tam
Zawrócić mocno głowę –
I wówczas bije serce
I sny są kolorowe.
 

Autorka wiersza : Danuta Mirosławska

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony, Poezja, Refleksje i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „„I wówczas bije serce, i sny są kolorowe”- niezwykłe spotkania .

  1. ~Antoneta pisze:

    Prezent rzeczywiście cudowny, łza w oku się kręci.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • ~korek115 pisze:

      Opisałam tylko jeden moment, ale to był wyjatkowy cały dzień, który spędziłam z moją wnuczką.
      Najpierw wypisałyśmy dziadka ze szpitala, który po czwartym zawale serca wracał cały szczęśliwy do domu, jeszcze widząc prawnuczkę, normalnie mu oczy błyszczały ze szczęścia. My też cieszyłyśmy się razem z nim, że go jeszcze anioły ocaliły dla nas. Potem odwiedziny rodziców i siostry. Spacerowałyśmy leśnymi ścieżkami . No i ten powrót do domu też przyniósł radość.
      Pozdrawiam również.

  2. Ach te prezenty, szczególnie te dawane od serca. Ale taki jest niezwykle cenny.
    Wierszyk pełen letniego uroku……

    Pozdrawiam jeszcze ciepłym latem….

  3. ~roman pisze:

    Rzeczywiście taki prezent jest bezcenny, pozdrawiam 🙂

    • ~korek115 pisze:

      Te wiersze jakoś kojarzą mi się z młodością i ze szkolnymi latami. Przypominają koleżanki z klasy. Chociaż mówią o innych sprawach, lecz napisane przez osobę, z którą miałam do czynienia wówczas. I teraz taki powrót…a jednak wszystko jest możliwe.

  4. ~t.vik pisze:

    Nie wiem jak bardzo przyjemnie jest otrzymać taki list – taki prezent od własnej nauczycielki, ale wiem jak bardzo przyjemnie jest dostać taki prezent – książkę z wierszami od Samej autorki – blogowej znajomej 🙂
    Bardzo przyjemne! Koperty nie całowałem, ale zachowałem na pamiątkę 🙂

    • ~korek115 pisze:

      Dziękuję 🙂
      Osoba, o której piszę była dyrektorką szkoły, do której uczęszczałam wiele lat temu. Obecnie pisze wiersze.
      Przez tyle lat nie miałam z nią kontaktu.
      Tym bardziej zaskoczyły mnie te książki. Bardzo miło mnie zaskoczyły.

  5. Kiedyś Dżem śpiewał „W życiu piękne są tylko chwile” – i to na pewno jedna z takich chwil 😀
    Pozdrawiam

  6. ~go pisze:

    Śliczne. I wiersz, i Pani zachwyt nad prezentem…

    • ~korek115 pisze:

      Wiersze- to kontynuacja relacji nauczyciela z uczniem.
      Sama teraz piszę wiersze, może przeczytają je moi uczniowie?

      • ~go pisze:

        Troszkę poszperałam w tym uroczym zakątku. Pięknie Pani pisze, myślę, że po prostu ma Pani piękną duszę. Zewsząd bije tutaj jakaś czystość i serdeczność. Pozdrawiam.

  7. ~Ula pisze:

    Ten prezent od byłej nauczycielki swiadczy o bliskich relacjach miedzy Wami.
    To bardzo miłe i bezcenne.

    Pozdrawiam 🙂

  8. ~Krystyna pisze:

    Zawdzięczam Danucie Mirosławskiej wiele chwil wzruszeń. Jest moją daleka kuzynką. Poznałyśmy się wiosną tego roku przez internet, bo w swojej książce „Opowieść dla potomnych” wspomina moich przodków z Zamościa. „Ciocia” ma ogromne serce, wspaniałe poczucie humoru i ogromną życzliwość dla świata. Rewelacyjna kobieta, wspaniały człowiek!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *