Matko, nie zostawiaj dziecka !

Muszę ten film rzucić na bloga!
Może nie wszyscy jeszcze widzieli. A zobaczyć powinni .
 
 
Wierzcie mi- widziałam sytuacje, gdzie mama zostawia dziecko w samochodzie. Widziałam też psy- czekające w samochodzie pod sklepem na swoich właścicieli.
 
 Lato wybuchło na całego! Upały nie do wytrzymania.
 
Czasem- bardzo się spieszymy, myślimy, że tylko na chwilkę wpadniemy i zaraz wrócimy. Ale- zawsze może nas coś zatrzymać minutkę, dwie…zapominamy- a dziecko-  w samochodzie!
 
Nigdy nie można dopuścić do takiej sytuacji. Młode mamy- często zagonione,
w pośpiechu zapominają o różnych sprawach.
Ale czy można zapomnieć o dziecku???
 
Czy wiesz, co dzieje się z dzieckiem pozostawionym w samochodzie  nawet na kilkanaście minut?
 
Zawsze- zabieraj dziecko z samochodu ze sobą, nawet jeśli wychodzisz tylko na chwilkę!
A potem pomyśl o telefonie, okularkach i innych pierdołach!
 
Po pierwsze- dziecko!
 

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony, Refleksje i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 Responses to Matko, nie zostawiaj dziecka !

  1. ~nasumi pisze:

    wszystko można zostawić… Ciebie… mnie… jego… wszystko… nie wierzysz? 🙂

  2. ~korek115 pisze:

    Twój komentarz jest przerażający…i w ogóle nie rozumiem?

  3. dani pisze:

    Widziałam już kiedyś ten film, coś strasznego… 🙁

  4. ~Antoneta pisze:

    Szok! Takie bezmyślne są mamy?

  5. anna pisze:

    Film jest szokujący, ale może to będzie przestroga i ludzie w końcu zaczną myśleć.

  6. ~Elżbieta pisze:

    Było już kilka głośnych spraw związanych z pozostawieniem dzieci w samochodzie i tragicznymi tego skutkami. Ja nie rozumiem, jak można?:( Brak wyobraźni? To z pewnością, bo sama mam na sumieniu to i owo z czasów, kiedy byłam młodą mamą. Do dzisiaj przeżywam te sytuacje, opowiadam je bliskim i wciąż słyszę „Ale nic się nie stało, mamo”. Moja wyobraźnia jednak pracuje, podpowiadając mi, co się mogło stać, gdy np. zostawiłam dwie maleńkie córeczki (jedna 3,5 roku, druga jeden miesiąc) same w domu, by iść do sklepu po kostkę masła. Był rok 1980. Wciąż cierpnie mi skóra…
    Dzisiaj nie spuszczam z oczu wnuka, kiedy jest pod moja opieką.

  7. ~t.vik pisze:

    A ja nie rozumiem jak można być tak niesocjalnym rodzicem. Jak można gdzieś pojechać z dzieckiem i nie zabrać go ze sobą? Nie „zostawić”, tylko „nie zabrać”? Po co takim rodzicom dziecko? Chyba od tego trzeba zacząć…
    Pozdrawiam.

  8. ~korek115 pisze:

    Bardzo słuszne spostrzeżenie ~t.vik i 100% się z tym zgadzam, biorę poprawkę na tytuł; jak można nie zabrać dziecka???
    Ale często słyszę od młodych mam- pojechałaby na wczasy- ale bez dziecka!
    Pojechałaby na zakupy- ale bez dziecka! Bo dzieckiem jest zmęczona, bo musi odpocząć,bo mógłby się tym dzieckiem zająć ktoś inny.
    Tatuś- też przemęczony… przecież on pracuje…

  9. ~Marika pisze:

    Jak widzę cierpienie tego dziecka, które siedzi w aucie to aż mnie ciarki przechodzą. Dobrze, że ktoś nagrał taki filmik, który daje do myślenia. Dobrze, że wstawiłaś ten filmik, bo niewiele osób ma czas na szukanie takich rzeczy w tym wielkim śmietniku zwanym internetem. Dziecko jest bardzo bezbronne i uzależnione od rodziców. Przychodzi na świat dzięki nam i naszym zadaniem jest mu pomóc żyć na tym świecie w jak najlepszych warunkach! Dziękuję ci za ten wpis! Pozwolę sobie go udostępnić na moim facebooku, bo chcę aby dotarł do jak największej liczy ludzi! Pozdrawiam

  10. ~t.vik pisze:

    Wiem o przypadkach, kiedy dziecko nie jest zdrowe – egzystuje, ale nie jest w pełni sprawne i cierpi, i z tego cierpienia krzyczy. Wtedy jak najbardziej rodzice powinni mieć wsparcie przede wszystkim ze strony państwa, żeby móc odpocząć, naładować „akumulatory”, żeby samemu nie zwariować.
    Ale dzisiejszy Twój temat nie o takich dzieciach. O zwykłych. Takiego ojca też nie rozumiem. Kiedy mieszkałem w Polsce, pracowałem ciężko i dużo. Ale im więcej pracowałem i im dłużej mnie nie było w domu, tym mocniej tęskniłem. Miałem w swoim życiu zawodowym dwa trudne okresy. Prowadziłem firmę budowlaną i goniły mnie terminy, więc pracowałem dzień i noc przez ponad tydzień nieprzerwanie. Do domu wracałem, żeby coś zjeść, wziąć prysznic i się przebrać, nachlać się kawy i redbuli, które już nic nie pomagały. Po kilku pierwszych dobach takiego maratonu zaczynał się kryzys i wtedy miałem wizje, że już nigdy swojej rodziny nie zobaczę. I płakałem i obiecywałem sobie, że nigdy więcej nie dam się tak wmanewrować. Ale po kilku miesiącach dałem się znów, bo takie realia w Polsce niestety. A tęsknota i poczucie utraconego czasu, który mógłbym dać rodzinie – ogromne.
    Jak słyszę, że ktoś jest zmęczony swoim zdrowym dzieckiem, to mnie trzęsie. Po co takim dziecko?

  11. Oj, a przecież były śmiertelne przypadki nagłaśniane w mediach. Nie wiem, jak można być tak głupim. Przecież w stojącym aucie bez włączonej klimatyzacji to i dorosły nie wytrzymuje chwili w taki upał, a nawet nie patrząc na pogodę, to jak można zostawić dziecko samo w aucie? Mieliśmy przecież historię dwóch chłopców i pożaru auta. Albo się dziecko bierze ze sobą, albo się nie jeździ spraw załatwiać. Jak musiałam wyskoczyć do apteki, bo dzieci były chore i nie było mnie jakieś 4 minuty, to myślałam, że umrę ze strachu i wyobrażałam sobie, że mnie np. potraci auto i nie wrócę do nich za chwilę, albo będzie kolejka na kwadrans i co się może stać w domu w tym czasie…

  12. ~korek115 pisze:

    ~t.vik jesteś wyjątkowym rodzicem, dlatego czytam Twój blog i mam go w ulubionych. Jesteś wspaniałym Rodzicem!

    Jako skrajny przypadek- podałam też inny przykład. Wcale mnie nie dziwi, że jesteś tym wzburzony.

  13. ~korek115 pisze:

    Dorota- ja to samo przeżywałam, dlatego Cię rozumiem…Pozdrawiam Ciebie Mamo i Twoje dzieci:)

  14. ~t.vik pisze:

    Nie chcę być rodzicem wyjątkowym wśród innych rodziców. Chcę być rodzicem wyjątkowym dla moich dzieci, tak jak napisałaś w swoim wierszu „Bo mój tatuś…”, odbieranym pozytywnie, a nie tak, jak niejeden w dorosłości wspomina ojca, tak jak „Junak4” napisał pod Twoim wierszem komentarz. Ja też mógłbym się pod jego komentarzem podpisać.
    Każde dziecko ma prawo do tych wyjątkowych rodziców, a my mamy obowiązek im to zapewnić 🙂
    Pozdrawiam.

  15. ~korek115 pisze:

    Też to zauważyłam…nawet myślałam, żeby zmienić tytuł wiersza, skoro budzi negatywne skojarzenia…
    I powtórzę za Tobą:
    Każde dziecko ma prawo do tych wyjątkowych rodziców, a my mamy obowiązek im to zapewnić 🙂
    A już niedługo Dzień Taty- warto jego rangę nieco podnieść, wszak tatusiowie równie współtworzą rodzinę i troszczą się o dzieci często nie mniej od matek.

  16. Jadwiga Urszula Szczęśniak pisze:

    Aż serce mi „się kroi” oglądając ten film i nie mogę….jacy rodzice są bezmyślni, a maleństwa bezbronne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *