Rozmyślania Wielkopostne, czyli „Frasobliwy i ja”

Frasobliwy i ja

„Spójrz Kasieńko, jak Jezus czeka,

żeby go wyrzeźbić.

Postukaj trochę z dziadkiem-

I będzie szybciej”…

Jezus czeka. Samotnie czeka. W polu,

wśród rozległej przestrzeni…

W drewnianej, wiejskiej kapliczce ,

pośród przyrody , zieleni…

A my- rzeźbimy dalej, stukamy…

Już twarz przeorana smutkiem,

 troską, cierpieniem, samotnością…

Czas wyrył w duszy- niby dłuto artysty-

 udrękę tego świata ,głębokie rany…

On- czuje pustkę w tym polu.

 A czym jest pustka w sercu ?

Jego samotnią- moja udręka i żal…

dalej stukamy…

Żal co zmysły miesza- w oczach tkwi.

Spływają krwawe łzy…

Zamyśliłeś się, jak matka , jak ojciec…

To nie tak miało być… to nie tak, to nie tak!

Słychać skowyt duszy-serce wali niczym młot artysty.

Gdzie twój sen spokojny? Gdzie sen Twój?

znów czujesz zimny pot….

Szukam Cię w tym polu.

Szukam Cię w tym lesie.

Siedzę jak Ty na zimnym kamieniu.

Nieprzypadkowo-wybrałeś głaz.

Nie ma odwrotu- -na zmiany…czas

Tak jesteś mi bliski Jezu Frasobliwy

…zatroskany

I wciąż Cię rzeźbię, a Ty mnie…

Czas na zmiany.

11.03.2014. Janina Halagarda                             (zdjęcie z Internetu)                          

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Poezja, Refleksje, Wiersze dla Was i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 Responses to Rozmyślania Wielkopostne, czyli „Frasobliwy i ja”

  1. anna pisze:

    Zmiany są potrzebne od czasu do czasu.

  2. ~Antoneta pisze:

    Na czas zadumy nadszedł czas. I właśnie teraz warto się zastanowić nad swoim życiem. Może coś zmienić?……. ? Ulżyć w cierpieniu?

  3. korek115 pisze:

    Obiecuję już nie zadręczać Was smutnymi wierszami. Taki ten blog jest- jeden uśmiech, jedna łza…ale te łzawe kawałki będą z nutą optymizmu:)ten też jej trochę ma…

  4. ~nemezis pisze:

    Znam takiego jegomościa, który rzeźbił w drewnie figury Chrystusa.
    Pięknie mu to wychodziło!

  5. ~korek115 pisze:

    Nemezis- Czy ten gość już nie rzeźbi??? Ja osobiście nie znam, ale jak jadę przez Polskę, to spotykam te figury.

  6. ~junak4 pisze:

    Jestem protestantem, a więc nie mogę się udzielać w tekście na temat rzeźbienia Chrystusa/Jezusa. :)Pozdrawiam

  7. ~korek115 pisze:

    junak, przecież to gałąź chrześcijańska:)

  8. roman pisze:

    „I wciąż Cię rzeźbię, a Ty mnie…” – bardzo trafnie, poprzez doświadczenia życiowe człowiek jest kształtowany , podobnie z wiarą którą przez pryzmat doświadczeń postrzegamy

  9. ~korek115 pisze:

    Dziękuję Romanie za te słowa

  10. ~ulabrzydula pisze:

    Ten wiersz to chyba dla mnie… 🙂

  11. ~korek115 pisze:

    Uleczko kochana! Chrystus Frasobliwy jest symbolem artystów ludowych w pewnym sensie. Ja zajmowałam się przez dłuższy czas tym tematem – stąd ten wiersz. Oczywiście, byłam w takim wisielczym nastroju, każdego czasem dopada, niestety…to jakby mi pomogło w powstaniu tego utworu:) Wypisać się i zapomnieć o smuteczkach!
    Życzę Ci miłego weekendu i pozdrawiam:)

  12. ~kinia pisze:

    To nie smutne, to piękna modlitwa życia swego , do Jezusa Frasobliwego. Pozdrawiam serdecznie.

  13. ~RED pisze:

    Co by było,gdyby nie ta nadzieja. A przecież tak kochamy.

  14. Refleksja nad sobą, życiem, losem, nad tym co było i co jeszcze będzie – taka chwila zadumy jest potrzebna. Chwila zatrzymania się w tym dzikim pędzie, w który wkręciły nas tryby współczesnego świata. Jest potrzebna każdemu, bez względu na światopogląd. Chrystus frasobliwy jest symbolem uniwersalnym.
    Pięknie to ujęłaś.
    Pozdrawiam serdecznie

  15. ~korek115 pisze:

    Dziękuję kochani Czytelnicy za wszystkie komentarze. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *