Dziadek i ptaszki (obrazki ze Stryszawy)

Dziadek i ptaszki

Popatrz wnusiu, mała Zosiu-

 jak się ptaszki tworzy.

Trzeba dobrze się nauczyć w rączkach trzymać nożyk.

Potem trzeba długo drewno ciosać, równać, strugać.

Lecz ostrożnie….Nożyk ostry-może się nie udać.

Teraz zrobić brzuszek…dzióbek…..

ogonek i głowę.

Potem ładnie pomalować i-  ptaszek gotowy!

 

Wyfrunęły ptaszki. Siadły na choince.

Zabawiają dziadka, śpiewają Zosieńce.

Jemiołuszki i kukułki, słowiki i sowy.

A na samym czubku dudek :

Strojny i morowy!

(autor- Janina Halagarda)

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Poezja, Wiersze dla dzieci, Wiersze dla Was i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 Responses to Dziadek i ptaszki (obrazki ze Stryszawy)

  1. Antoneta pisze:

    Jakie śliczne ptaszki wychodzą spod nożyka. Z dziadkiem można miło spędzać czas, ucząc się przy okazji ciekawych rzeczy:)
    Pozdrawiam 🙂

  2. korek115 pisze:

    No własnie, o to chodzi…żeby umieć z sobą ten czas spędzać i przekazywać młodszemu pokoleniu swoje umiejętności , zwyczaje i tą tradycję, żeby nie zginęła w tłumie cywilizacyjnym. A zabawki- takie zrobione własnemu dziecku – cenniejsze są niż kupione w sklepie z tworzywa. Przywołują wiele wspomnień- ciepłych wspomnień o swoich najbliższych.Czas spędzony z dziadkiem, babcią- zawsze zaowocuje na przyszłość.To taki łącznik pokoleniowy:)Spinka…

  3. ~ pisze:

    Ja bawiłem się nożykiem próbując się w rzeźbieniu postaci ludzkich . Może dlatego wiersz wydaje mi się bardzo bliski.
    Pięknie piszesz.
    Poleciłem to u siebie

  4. korek115 pisze:

    Dziękuję bardzo, ale nie odnalazłam Twojego bloga…mogę prosić o linka???

  5. nemezis pisze:

    No tak. Dziś dzień dziadka!
    Nam został już tylko jeden jedyny. Tak samo babcia.
    Wysłałam do nich kartki 🙂

  6. ~korek115 pisze:

    no, to super! Na pewno się ucieszą, że wnuczka o nich myśli. Pozdrawiam Cię,nemezis.Gdzieś mi uciekł twój blog- nie mam czujki na „nemezis”.

  7. ~nemezis pisze:

    Ja myślałam o swoich dziadkach, młodzi o moich rodzicach.
    Smutne to trochę, ale układy rodzinne wykluczają odwiedziny drugich dziadków.
    Ja im nie zakazuję, to oni nie chcą iść….

Pozostaw odpowiedź Antoneta Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *