Moje przejażdżki rowerowe

Dzisiaj jest dzień 28 grudnia 2013 roku, za oknem słońce i 16 stopni Celsjusza.

Wokół domu na trawie kwitną stokrotki, a wiosennym krzewom nabrzmiały pączki i gotowe są do rozkwitu…muszę więc zapisać ten fakt, gdyż to już przecież kalendarzowa zima- a w przyrodzie, jak i w sercach naszych i umysłach- wiosennie!

A czemuż to w sercach i umysłach? A wiadomo! Święta dopiero co się skończyły, a tu już weekend! A tuż, tuż…noc sylwestrowa i Rok Nowy. I jeszcze Trzech Króli- a więc- święta c.d. Rodzina w komplecie.

Tak się tylko wydawało, że przed świętami tyle pracy! Sprzątanie, gotowanie, pieczenie, zakupy, prezenty, sprzątanie, itd. Tak się tylko wydawało,  bo oto teraz dopiero jest roboty! Znów sprzątanie- nawet i w ogrodzie- no co, jak tak wiosennie- szkoda siedzieć w domu.

I właśnie idąc tym tropem, poszłam do piwnicy, rower między nogi i …w drogę!

Muszę to właśnie podkreślić, że jest 28 grudzień. Najlepszy sposób, żeby zrzucić trochę kalorii po świętowaniu przy ciężko zastawionym stole. (Który zresztą sama zastawiałam).

To jest straszne uczucie, gdy siadasz na rower, zaczynasz pedałować, a tu czujesz normalnie swój własny  brzuszek! Już się wcześniej zorientowałam, wkładając swoją kurteczkę, że coś jest nie tak, że niby się zapinam, dosuwam-ale coś jakby ciasno. Nie wiem, czy to skutki jedzenia(przecież ja się nigdy, przenigdy nie obżeram!) świątecznego, mojego niepalenia, a może  tego ostatniego, czyli… lenia! Więc koniec marudzenia! Wsiadam na rower. Uwielbiam przejażdżki rowerowe. Teraz mamy taki piękny teren wokół stawów.

Można się zatrzymać, nakarmić kaczki i łabędzie.

Oczywiście zabrałam dla nich czerstwe pieczywo. Ja też  muszę sobie odpocząć po wysiłku i zrelaksować się. No i te ptaki nakarmić.

 Jak patrzę na przyrodę- to zawsze daje mi ukojenie i spokój.

No, a teraz- na rower i z powrotem! Do domu. Bo wiadomo-przecież- tam jest tyle roboty, a to wszystko na mnie czeka:). A wnuczka już jutro przyjeżdża, więc będę miała z kim jeździć na basen. Bo wiecie , że uwielbiam chodzić na basen.

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

21 Responses to Moje przejażdżki rowerowe

  1. ~alik pisze:

    — witaj poświątecznie i jeszcze przed… mam nadzieję , że to jakoś przeżyję… troszeczkę Ci zazdroszczę tego roweru, no ale…. pewnie pomyślisz, bież babo swój i też ruszaj , a nie tylko od stołu do stołu…. no właśnie… bo ja dziś z dziećmi zaraz wyjeżdżamy do jeszcze innej rodziny, do jeszcze innego stołu…. oj…. kiedy to się skończy…
    – po – zdrówka….

  2. ~doris pisze:

    ooo super pomysł! może dzisiaj rodzinnie te się na rowery wybierzemy 🙂 bo brzuszek czuję do tego stopnia że od kilku dni tylko spódniczki wkładam co by się spodniami nie stresować 😉 okres świąteczny więc pewnie nikt niczego nie podejrzewa 😉

  3. ~Parafka. pisze:

    O, super! Ja wczoraj w ramach wprawek noworocznych i zrzucania świątecznego jedzonka byłam wczoraj na siłowni. Tylko godzinka – raczej rozgrzewka i rozciąganie, trochę roweru, a wieczorem spacer nad morzem. Pogoda trochę wiosenna, trochę jesienna – u nas od rana regularna listopadowa ulewa. Ale jeszcze trochę i znowu będzie prawdziwa wiosna, z zielonymi pąkami i słońcem!
    Pozdrawiam niedzielnie 🙂

  4. ~korek115 pisze:

    ąlik, mam niewiele czasu na ten rower, ale staram się. W ramach postanowień noworocznych zapisałam się na fitness. Ciekawa jestem efektów:):):) Życzę miłego pobytu przy innym stole.Świąt jeszcze sporo, ale zapewne masz czas na spacery? Zachęcam, bo tez są fajne i zdrowe. Pozdrawiam Cię.

  5. ~korek115 pisze:

    doris- rodzinna przejażdżka rowerowa jest super! dawniej często jeździłam i chyba to opisałam w poprzednich wpisach. Świetne są takie wycieczki, jeśli tylko pogoda sprzyja:)

  6. ~korek115 pisze:

    Parafko, nawet sobie nie wyobrażasz, jak ja Ci zazdroszczę tych spacerów nad morzem….a czekam sobie na sanatorium już półtora roku- może mi dadzą morze? Fajnie, że tak zawzięcie ćwiczysz, siła fiz dodaje też witalnych i umysłowych. No i niszczy migreny. Pozdrów ode mnie Talkę, bo jej nie widzę:)

  7. ~uleczka pisze:

    Podziwiam i nie zazdroszczę. Na wagę teraz także nie wchodzę a na utratę kilogramów mam 40 dniowy post. Teraz rozkoszuję sie lenistwem i poświątecznie serdecznie pozdrawiam

  8. ~Parafka. pisze:

    Talka świętuje, też z nią nie miałam kontaktu od przed świętami. Myślę, że za kilka dni się pojawi 🙂
    W Kołobrzegu jest dobra baza sanatoryjna 😀

  9. ~korek115 pisze:

    uleczko, to prawda- będzie post i damy radę! ja tez pozdrawiam Cię serdecznie:)

  10. ~korek115 pisze:

    parafko, to może mi tam dadzą, bo wpisałam, że chciałabym nad morzem. Ale oni przeważnie dają gdzie indziej. Może się uda:) W Kołobrzegu byłam tylko jeden raz, bardzo dawno. Z moimi dziewczynkami na wczasach. Był wtedy festiwal piosenki żołnierskiej:)

  11. ~Parafka. pisze:

    Teraz Regionalne Centrum Kultury czyni próby reaktywacji Festiwalu, ale to już nie to. Występuje praktycznie tylko zespół klubu garnizonowego mojej jednostki i nikt więcej. Teraz u nas się dużo pozmieniało, ale… Przekonasz się o tym, jak przyjedziesz 😀 Służę pomocą przewodnicką 😉

  12. korek115 pisze:

    Ale byłoby fajnie, jakby się tak zdarzyło…:):):)

  13. ~Parafka. pisze:

    A jak nie to… Zostaje nam jeszcze woodstock! 😀

  14. korek115 pisze:

    ha ha ha:):):) tak! popieram:)no przecież:)

  15. anna pisze:

    Zauważyłam, że ludzie rowery wyciągnęli, bo za oknem faktycznie wiosna. Dziś co prawda przymroziło lekko, ale świeci słońce i jest bardzo przyjemnie. 🙂
    Moja kurtka też z lekką trudnością się dopina. 😉 🙂

  16. ~korek115 pisze:

    aniu, bedziemy sie odchudzac po nowym roku i juz!

  17. Antoneta pisze:

    Widzę, że znowu jesteś poza krajem.
    Wpadam w przerwie między świętami, bo u mnie cały czas ruchu.
    Życzę Ci dużo zdrówka w tym nadchodzącym Nowym Roku, szczęścia, radości, pomyślności w codziennym życiu, no i oczywiście dalszej twórczej działalności na blogu.
    Pozdrawiam gorąco 🙂

  18. ~Parafka. pisze:

    Życzę Ci jak najwięcej takich rowerowych wycieczek w Nowym Roku, a ponadto spełnienia marzeń, realizacji planów, pociechy z Oleńki, dużo miłości i radości 🙂
    Szczęśliwego!

  19. ~nemezis pisze:

    Aż się wierzyć nie chce, że w grudniu były takie temperatury. Za okno zerkam – 10 na plusie, choć styczeń. Dla mnie bomba! Czekam na krokusy wychodzące z ziemi. Oj, żeby tylko im się nie pomyliło, bo jak sypnie śniegiem…
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

  20. Krystyna pisze:

    Daleko jesteś ode mnie? Bo i ja piszę się na basen, rower i takie tam… Też mam coś na zbyciu 🙂
    Pozdrawiam.

  21. Talka pisze:

    A dziś mamy 7 stycznia i pogoda nadal piękna, wiosenna… Na rowerze nie jeżdżę, chadzam z psem na dłuuugie spacery po całej wsi – jest cudownie, niech taka zima trwa aż do wiosny!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *