Jaką zabawkę kupić dziecku pod choinkę?

Czy pamiętacie, jakie zabawki mieliście w dzieciństwie?

Może to był wymarzony konik na biegunach, albo duży miś, którego można poprzytulać przed snem. Były też lale i wózki, którymi uwielbiały bawić się dziewczynki, bąki, które wesoło kręciły się po podłodze i warczały, klocki drewniane i wiele innych zabawek, które przypominają nam do dziś nasze dzieciństwo.

Ja pamiętam, jak dostałam drewniane saneczki – nie tylko ja, bo to były nasze wspólne sanki- moje i moich sióstr! Wszystkie bardzo się cieszyłyśmy i szalałyśmy na tych sankach po tych naszych górkach!

Właśnie zbliża się okres świąteczny. Czas na wielkie zakupy. Trzeba zrobić prezenty pod choinkę dla dzieci. Może dla siostrzenicy, chrzestnicy itd…Co tu kupić? Półki aż uginają się od różnorodnych cudowności, nowości. To nie te czasy, kiedy trzeba było czatować pod sklepem na towar. Teraz jest nowocześnie. Zabawki są z tysiącem przycisków, głośno mówiące, świecące,hałasujące i rzekomo uczące czytać tablety, komórki i inne …

W marketach widać półki z zabawkami dla chłopców, a po drugiej stronie- dla dziewczynek. A to samochodu dziewczynce nie wolno kupić? Wolno, a najlepiej, żeby był różowy.Więc czym się kierować, kupując dziecku wymarzoną zabawkę?

Uważam, że wybierając  zabawkę dla dziecka, powinniśmy wziąć pod uwagę wiek dziecka, jego rozwój i zainteresowania. Zabawka nie musi być droga, ale musi być bezpieczna, piękna. Ma przecież dziecko zabawiać i rozwijać. Pamiętajmy o tym, że żadna zabawka nie zwalnia dorosłych od opieki nad dzieckiem. Każda zabawka może stanowić pewne zagrożenie dla bezpieczeństwa dziecka.

Jaka rolę powinny spełniać zabawki w życiu dziecka?

-powinny rozbudzać aktywność intelektualną i zainteresowania, 
– pobudzać rozwój mowy, motorykę, manipulację, 
– kształtować rozwój emocjonalny, 
– rozwijać wyobraźnię i poczucie estetyki, 
– wyrabiać samodzielność i wytrwałość w przezwyciężaniu trudności, 
– rozwijać koordynację wzrokowo – ruchową 
– kształtować umiejętności i sprawności, pobudzać aktywność poznawczą, twórczą, ruchową, wspomagać społeczny i emocjonalny rozwój dziecka.

A czy są takie, które mogą szkodzić?

 Podobno w sklepach   można kupić kolekcję 12 Truposzy z Mrocznej Doliny.  Zestaw dla dzieci od trzeciego roku życia, dzięki któremu można swojego ulubionego bohatera zamknąć w trumnie i pochować. „Śmiertelnie dobra zabawa” – reklamuje producent. 

Upiorne zabawki w Biedronce

Poza tym do zestawów dołączone są śmieszne wierszyki typu: „Tu leży Cioteczka Róża, co tak dużo mówiła, że aż się sztuczną szczęką udławiła” albo „Baletnica Anna, która tak się odchudzała, wciągała tylko pająki, że aż cała spleśniała”.

Podobno,to wszystko ma walor edukacyjny. Co o tym myślicie?Ja bym takiej zabawki dziecku nie kupiła…

(zdjęcie z internetu)

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na Jaką zabawkę kupić dziecku pod choinkę?

  1. ~Solange pisze:

    Przerażające, że aktualnie na wyciągnięcie ręki można tak naprawdę za pieniądze kupić wszystko. Myślę, że dzieci za dużą wagę przywiązują do rzeczy materialnych.

  2. A ja jestem zwolenniczką tych niezmiennych zabawek – klocków, piłek, bąków, układanek, lal i misiów. Odstręczają mnie plastikowe cuda w wielu kolorach z przyciskami, które grają, świecą, mówią. Dla mnie zabawka im prostsza i lepiej pobudzająca wyobraźnię do działania, tym lepiej. Jako dziecko lubiłam się bawisz przyrządami kuchennymi, chustami i sukniami mamy, koralikami i guzikami, pudełkami po produktach niż gotowymi zabawkami i widzę, że pod tym względem dzieci niewiele się zmieniają, bo Basia kocha zabawy takimi przedmiotami z otoczenia.

  3. ~Talka pisze:

    Miałam dużo pięknych zabawek, ale od kiedy zaczęłam kupować prezenty innym dzieciakom, zawsze są to książki. Od zabawek i misiów są inni:) Trzeba jakoś rozdzielać role 😀

    Zestaw truposzy to jakaś masakra! MA SA KRA! I jeszcze te podpisy… Jak dla mnie idealne dla kogoś, kto chce wychować małego psychopatę;/

    A jeśli już zabawka, to uważam tak jak Dorota – im prostsza, tym lepsza!
    Pozdrawiam,
    Talka

  4. ~meandyork pisze:

    A ja sama nie wiem jak to wyszło ale moja córeczka jest bardzo nie-materialna…nie dalej jak wczoraj w drodze do szkoły rozmawiałyśmy o liście do Mikołaja…a ona stwierdziła, że sama nie wie co Mikołaj mógłby jej przynieść bo przecież lalki już ma, i książeczki etc…i nie było to powiedziane w formie rozkapryszonego dziecka- o nie- po prostu stwierdzenie że tak naprawdę niczego więcej do szczęścia jej nie potrzeba (to chyba rezultat naszych sporadycznych wizyt w sklepach z zabawkami- jak mała mówiła „mamo kup mi lalkę” ja odpowiadałam- „ale przecież masz już dużo lalek”….no i chyba jej to w głowie zostało ;)).

    • nieocenione są gry planszowe i układanki typu memo. Ćwiczą pamięć, myślenie,koordynację ruchowo-wzrokową. Dziecko musi przesuwać pionki i jeszcze liczyć.Albo jak w memo odkrywa kolejne karty, ćwiczy pamięć. Musi skupić swoją uwagę.Uczy pokonywania trudności. A nawet prawdy, że czasem się przegrywa i nie jest to powód do płaczu, bo następnym razem wygra:)Gra na początku musi być bardzo prosta, żeby dziecko zrozumiało zasady. Np. tylko po jednym pionku dla mamy i dziecka.Wystarczy fajna atmosfera i kilka osób a zabawa będzie świetna!Dla młodszego dziecka, np. 4 latka można wybrać tylko kilka par, żeby było łatwiej.W miarę, jak dziecko nabywa umiejętności-dodajemy więcej kart:)Pozdrawiam serdecznie.

  5. Antoneta pisze:

    Na szczęście z kupnem prezentów dla wnuków nie mam problemu. Wymyśliłam prosty sposób- mamusie dostają kasę i biegają po sklepach 🙂

  6. Też bardzo lubię gry planszowe i „karcianki”, także te dla dorosłych. Jest mnóstwo znakomitych i pięknie wydanych gier i naprawdę warto w nie zainwestować, bo niektórymi może się bawić cała rodzina przez długie lata.

  7. mama super5 pisze:

    Zabawki – trupy są okropne! Nigdy bym czegoś takiego dzieciom nie kupiła.

  8. mama super5 pisze:

    Zabawki – trupy są okropne! Nigdy bym czegoś takiego dzieciom nie kupiła.

  9. ~alik pisze:

    — mam 3-letniego wnuka, no i tu jest już problem…. półki w sklepach, aż uginają się od zabawek , a tak naprawdę to nie mam pomysłu…. może ciastolinę… można z niej robić różne fajne rzeczy…. rozwija manualnie… wyobraźnie… co Ty na to ?
    — pozdrowka

    • Witaj, Alinko!Uważam, że to bardzo dobry pomysł z tą ciastoliną.Są różne jej wyroby, trzeba pytać w sklepie, czy nie uczula dziecko i dokładnie czytać na opakowaniu, czy posiada certyfikaty europejskie. Czy jest wiadomego pochodzenia.Ja często robię sama dla dzieci ciastolinę, lub podaję produkty, a dzieci je robią samodzielnie. To dopiero frajda!Mam na myśli masę solną. Wystarczy 2 szklanki mąki, tyle samo soli, dodawać letniej wody i ugniatać aż wyjdzie odpowiednia konsystencja. Można formować kule, wałki, ptaszki i co tylko wyobraźnia podpowie. Można wyciskać foremkami ciastka i różne wzorki, potworki. Potem je malować.Dla dziecka 3-letniego proponuje puzzle, ale o dużym formacie i bardzo łatwym, czytelnym obrazkiem.Najlepiej składającym się z kilku części. Żeby dziecko się nie zniechęciło, na początek można ułożyć obrazek, pozostawiając jedną część do ułożenia.Oczywiście tą czynność musi poprzedzić omówienie całego obrazka. Takimi puzzelkami też można się bawić na wiele sposobów, ćwicząc spostrzegawczość wzrokową dziecka, co jest ważne na przyszłość do umiejętności rozpoznawania liter, które różnią się od siebie niekiedy niewielkimi szczegółami.Oczywiście, że 3 letni wnusio ucieszy się kolejką, autkiem lub misiem.Dzieci w tym wieku bardzo lubią zabawki w dużym formacie. Zbyt małe mogą stanowić niebezpieczeństwo – może je dziecko wkładać np. do buzi, bo je chce poznać różnymi zmysłami, również sprawdza, jak smakuje:)Piesek na sznurku może być, wnuczek będzie go chętnie wyprowadzał na spacer, ale sznurek też może wykorzystać inaczej. Zawsze trzeba być blisko dziecka.Ale Ty to wszystko wiesz.Może młodym rodzicom się przyda.No i książka zawsze jest dobrym prezentem. Dla 3 latka w twardym wydaniu , kolorowa. Tematyka- do zainteresowań, albo okoliczności? Pozdrawiam serdecznie.

  10. ~Parafka. pisze:

    Porażka te trumny… Kto to dopuścił do obrotu?!

  11. ~mika pisze:

    Do ~alik
    Ciastolina to świetny pomysł, moja trzyletnia córka bardzo lubi się nią bawić. Jest lepsza od plasteliny, bo nie jest tłusta, a rozdeptane kawałki na dywanie szybko twardnieją, kruszą się i łatwo je odkurzyć.
    Myślę, że nie ma co ulegać modom zabawkowym. Najlepiej jednak sprawdzają się misie, lalki, gry, układanki czy klocki, chociaż ostatnio trochę się rozczarowałam klockami Lego, większość rzeczy w zestawach już zbudowana: samochody, domki, a do zabawy zostaje tylko parę klocków.
    Ja stawiam na zabawki proste, rozwijające wyobraźnię i gry. Starszej córce kupowałam coś z „modnych” zabawek ale tylko wtedy gdy sobie coś tam upatrzyła i widziałam, że faktycznie jej zależy. Co do młodszej, jeszcze wszystko przede mną 🙂
    A Kolekcja Truposzy? Boże kochany…. powiem dosadnie: trzeba być chorym, żeby coś takiego wyprodukować dla dzieci i jeszcze bardziej chorym, żeby dziecku coś takiego kupić. Przeraża mnie, że skoro ktoś to produkuje to jednak popyt na to jest. Straszne dosłownie i w przenośni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *