Babcia na rowerze

Ponieważ  przestałam palić papierosy, to zwiększył mi się apetyt.

I co tu robić? Przecież nie będę podjadać sobie przez cały dzień, bo niedługo nie poznam się w lustrze! A na dodatek nie wejdę w moje ulubione ubrania – czyli właśnie w te, które mam- no bo jak się nie ma, co się lubi- to się lubi, co się ma 😉

Właściwie w lustrze, to i tak się już nie poznaję i to nie od przytycia, tylko od upływu lat, niestety taka jest prawda, że zmarszczek przybywa, jak to babciom. No i tak to jest w poniedziałki…Pomarudzić, pomarudzić… a jeszcze taka sytuacja, że mi waga nie działa!

Nie , że zabrakło skali, jak na nią weszłam. Tylko  bateryjka się wyczerpała. Może i dobrze??? A co do tych zmarszczek to tak myślę, że nie wszyscy je widzą- i to jest jakaś pociecha! Bo jak spotykam kogoś po pięćdziesiątce, to wiadomo, że wzrok też mu  szwankuje. No i dobrze, bo wtedy słyszę: A ty, to się nic nie zmieniasz, czas na ciebie nie działa. Ale spotkałam się tez z taką uwaga, jak tatuś mówi na mój widok do swoich synów:’A co, wy pani nie poznajecie?”No i teraz nie wiem, czy się tak postarzałam, że mnie nie poznali? Czy to dlatego, że zapomnieli o „dzień dobry”na mój widok. A mieli do tego prawo, bo w nietypowym miejscu i nietypowych okolicznościach. W lesie na ścieżce rowerowej. Nie różańcowej, mówię przecież, że rowerowej.

A zwykle widywali mnie na obcasach w szkole. Sama zresztą, jak spotkałam panią z banku na autobusowym przystanku, to jej nie poznałam. Niby ta osoba, a była w innym miejscu.

I mnie to tak zmyliło…A może to też przez mój wiek, czy rower? Niech będzie, że przez rower.

Dopóki jeszcze pogoda sprzyja, to jeżdżę sobie na moim żółtym rowerku i tak rozmyślam nie tylko o przyrodzie, ale i o urodzie, wieku, przemijaniu. Bo jeżdżę dla relaksu i zdrowia. A teraz urządzono nam taką atrakcję ! Nowa ścieżka rowerowa wokół stawów. Co za widoki. Jak to cieszy, że coraz więcej ludzi w taki rekreacyjny sposób spędza czas. Na spacerze, na rowerze z rodziną.

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

21 Responses to Babcia na rowerze

  1. ~photo pisze:

    Witam, zapraszam na mojego bloga, na którym są darmowe zdjęcia http://photo-common-creative.blogspot.com/

  2. ~Klarka Mrozek pisze:

    Ty nie czaruj bo i bez tego wyglądasz czarująco, młodo i zawsze elegancko!

  3. ~korek115 pisze:

    Dziękuję Klarko, bo widzisz, tak mi się pomyliło z tą 50tką, przecież dopiero co 40 minęła!!! A sama wiesz, jak to bywa z babciami- czasem zostają nimi przed czterdziestką:)Pozdrawiam gorąco!

  4. ~korek115 pisze:

    ~photo będę zaglądać do Ciebie. Piękne fotografie!

  5. No przy takiej urodzie i kondycji narzekać na wiek nie można! I trzeba wierzyć, jak ktoś mówi, że nic się nie zmieniasz, że czas cię oszczędza, a nie szukać u innych wad wzroku! Przecież oni są dopiero po 50. 😉 A rzucenie palenia popieram i wspieram!

  6. ~korek115 pisze:

    Po tym, jak ostatnio się rozchorowałam na gardło, to już w życiu nie wezmę papierosa! Poważnie.

  7. ~Antoneta pisze:

    Jak byłam dzieckiem 50- latków uważałam za starców. A teraz?- czyż jesteśmy staruszkami? – dla dzieci pewnie tak!-hahaha 🙂 Ważne, że my czujemy sie młodo.

  8. ~agusia2603 pisze:

    Mnie na spacer wyprowadzaja moje psy.

  9. ~Parafka. pisze:

    Ja moich kolegów z pracy też czasami na mieście nie poznaję – przyzwyczaiłam się do nich we wdzianku moro, w cywilkach inaczej się prezentują. 🙂
    Świetnie, że pogoda sprzyja rowerowym wycieczkom – u nas leje deszcz i powoli zbliża się huragan, sztorm trwa już drugą dobę, jak nie trzeba to nie wychodzimy na dwór.
    Pozdrawiam i życzę kolejnych beznikotynowych dni 🙂

  10. korek115 pisze:

    ~agusia2603 pozdrawiam cię serdecznie! To świetnie, że masz psy.Ty opiekujesz się nimi, a one Tobą. Myślę o tym, żeby kupić sobie psa i zakotwiczyć w domu, bo na razie- ciągle jestem w drodze.

  11. korek115 pisze:

    Dziękuję bardzo. Teraz, to już Was nawet nie mogę zawieść. A ja Cię widzę Parafko jak taka wesołą żołnierkę.Na pewno i Ty w moro wyglądasz fajnie. Super jest mieć przyjaciół blogowych! Dzięki:)

  12. korek115 pisze:

    Antoneto, to prawda, co piszesz. I dobrze, że zostało w nas trochę z dziecka:)

  13. ~meandyork pisze:

    wg.mnie chłopcy nie rozpoznali bo tak młodo Pani wygladała! Rower każdemu lat odbiera…no chyba że to pan zataczający na taki wsiada 😉

  14. ~korek115 pisze:

    To prawda, czasami można spotkać takich panów, co już nawet nie potrafią wsiąść na ten rower, tylko go ledwo prowadzą, (albo ten rower ich prowadzi)!

  15. ~Mychaaa pisze:

    i tutaj mi się przypomniało, jak jeden Pan w stanie „wskazującym na spożycie” postanowił jechać do domu jednak rowerem, a że droga ze sklepu początkowo „z górki”, to tak się rozpędził, że wylądował na naszym ogrodzie 🙂 i tyle z tej jazdy było :-)))

  16. ~Joanna pisze:

    Świetny sposób na spędzanie takich ciepłych dni. Sami często na rowerze odwiedzamy Ojców, łapiemy ostatnie promienie słońca 🙂
    To 100 razy lepsze i zdrowsze od spacerów po IKEI 😉 Pozdrawiam

  17. ~korek115 pisze:

    Spacery po IKEI też lubię, Joasiu, ale te rowerowe są tańsze. A urządzać się nie muszę wciąż na nowo. Pozdrawiam

  18. ~Talka pisze:

    Przyznam bez bicia, że podejrzałam Cię na fejsie… Wiem, jestem ciekawska i niedobra, ale nie mogłam się powstrzymać;> Nie wierzę w ten postępujący czas, wyglądasz zjawiskowo!

  19. ~korek115 pisze:

    O, Talko, coś za coś- ja też chciałabym Cię zobaczyć na fb:)

  20. anna pisze:

    Dobrze, że pogoda sprzyja jeszcze takim rowerowym przejażdżkom. A wagą i zmarszczkami nie ma co się przejmować. Trzymaj uśmiech i będzie dobrze. 🙂

  21. korek115 pisze:

    Tak się staram właśnie. Dzięki:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *