Tak się bawią Emeryci

-Idziesz na spotkanie?

-Nie!

A dlaczego?

Bo leje! Taka smutna pogoda…nie chce mi się…

-A szkoda!

Tak się kończy rozmowa z wieloma osobami, które chcemy wyciągnąć z domu, a którym po prostu nie chce się, nie mają chęci, nie muszą…, nie mogą, mają przeróżne problemy, o których nie chce się im mówić, bo straciły nadzieję, że obchodzi to kogokolwiek- i rzeczywiście obchodzi tyle, „co wczorajszy śnieg.”

Tak jest w naszym kochanym kraju, w którym emerytura nie wystarcza nawet na utrzymanie domu, a gdzie tam na lekarstwa, na zadbanie o własne zdrowie, a tu jeszcze niejednokrotnie dzieci bezrobotne i trzeba ich żywić i ubierać!

Ciesz się, że masz emeryturę- słyszę tu i ówdzie takie uwagi- bo ludzie mają gorzej!

Inni mają na głowie kilkoro dorosłych  dzieci- studiujących, chodzących do szkoły i muszą zapierniczać do pracy za tysiąc pięćset! A wiek- już nie ten..To w czym te dzieci chodzą do szkoły? To za co im kupić te książki? To jak te dzieci mają się uczyć, skoro bez przerwy myślą o tym, że zostaną wyśmiane przez bogatych za brak modnego stroju? A nauczyciele mówią- znów bez książki i zeszytów?

Ale miało być o emerytach.

Mamy narzekają na  swoje codzienne obowiązki-mówią o kupkach, nocniczkach, gorączkach, atakach złości u dzieci, pampersikach. To takie  modne obecnie narzekać, jak mamie jest ciężko to my nie możemy sobie ponarzekać? Jakby nam- starszemu pokoleniu było lżej…Jako mamy- też nie miałyśmy i nadal nie mamy drogi usłanej różami. I jeszcze zajmujemy się waszymi dziećmi, bo o to prosicie, a wy  krytykujecie, że źle! Tyle, że nie było Internetu, to nie miałyśmy gdzie swoich łez wylewać.

Rodzice jakoś nam nie współczuli, ani nie pomagali ,więc też im nikt się nie żalił. Trzeba było sobie radzić- i już. I nie muszę wspominać, że było na kartki (nawet kasza manna dla dziecka) i jeszcze trzeba ją było wystać w kolejkach, bo była tylko wtedy, jak przyszła do sklepu i nie każdy wiedział, kiedy przyjdzie. Na drugi plan w takiej sytuacji schodzi przemęczenie mamy lub taty z powodu zmiany stylu życia, (że byłam taka wolna, a teraz jestem taka uwięziona z tym dzieckiem i nie mam już siły i ręce mi opadają). Ale o tym, już wszyscy jakoś zapomnieli. Dziwi mnie, że ludzie po 50-tce potrafią mówić, że w komuniźmie było lepiej!!!

Nie było lepiej, ale tyle lat minęło i ciężko mi patrzeć teraz na tą biedę, co ludzi doprowadza nieraz do rozpaczy, do choroby, do grobu!!!

Żeby w XXI wieku i to w środku Europy dzieci musiały się martwić o to, że nie mają jeszcze butów, a tu zima idzie… w czym pójdą do szkoły? Czy to pomaga w nauce??? Matki – za co kupić węgiel na zimę i jak tu zapłacić prąd , bo już nie ma zmiłuj się -i odetną! A potem jesteśmy zdziwieni skąd tyle kradzieży, pijaństwa, przekleństwa, agresji..i innej patologii. Cały nasz kraj jest jedną wielką patologią, kochani- niestety, tak jest!

Przebywając w Norwegii widziałam, że tam są ludzie szczęśliwi i uśmiechnięci, swobodni, a nie tak zaszczuci przyziemnymi sprawami, jak my. Ale emeryci jadą sobie na weekend samolotem do Krakowa, żeby miło spędzić czas i zwiedzić to piękne, polskie miasto. Jadą sobie do Hiszpanii, do swojego drugiego domku, żeby tam wygrzać swoje ciało, bo przecież mieszkają w niezbyt ciepłym klimacie. 80-letnie babcie spacerują ścieżeczkami, jeżdżą sobie samochodami na zakupy i grają w golfa- widziałam i nie zmyślam! I uważam, że w Polsce też mogłoby tak być…nie znam się na polityce, ale myślę, że mogłoby tak być…

Ale miało być o naszych emerytach…

Bywa i tak, że jeszcze potrafią się czasem „pozbierać”, rozpalić ognisko, zapomnieć o tych wszystkich troskach. Chociaż na chwilę – a przecież tyle tylko nasze życie trwa, jak moja mama mówi: „Co to jest- na przeciwko wieczności!” Więc można od czasu do czasu razem usiąść i zaśpiewać i uśmiechać się-żeby całkiem nie zwariować. A to jedna z wesołych piosenek, śpiewana przez szczęśliwych emerytów:)

KOLOROWE GAŁGANKI tekst Maciej Szwed
muz. Janusz Laskowski
„Kiedy patrzę w lustra głębię
Na lustrzane swe odbicie
To pytaniem siebie gnębię
Jak to jest z tym życiem
Czy ważniejsze jest wyżycie,
Czy przykazań dziesięć
Bo jak liczy się wyżycie,
To ja ciągle jestem w lesie
I cholernie mi żal…
Kolorowych gałganków
Szalonych kochanków
Co to robią fiku miku
Jak pajacyk na druciku.
żal skoków na boki,
Odlotów w obłoki,
Nocy przespanych
I tych szans przegranych.
Patrzę w lustra jasny kryształ
Gdzie się skryła szara myszka?
Wraz z nią siedzą grzeszne chęci
Wszystko co ją kręci.
Jej pragnienia niespełnione
Z pamiętnika małej świnki
Makareny nie tańczone,
Niewypite do dna drinki
Nic dziwnego, że żal… żal sesji zdjęciowej
W gazecie brukowej
Ja w stringach i w toplesie
Biust silikon mi podniesie
Tu obetnę, tam przyszyję
I poczuję, że fest żyję.
Ze smakiem występku
I kolczykiem w pępku .
żal skoków na boki
Odlotów w obłoki
I tańca na rurze…
Kończę, bo się wkurzę!”

I tą nutą optymizmu kończę ten jesienny opis współczesnej rzeczywistości. Trochę na smutno, trochę na wesoło, bo takie jest życie:”jeden uśmiech, jedna łza’. Trochę namieszałam , bo też nie najlepszy mam humor. A co? Mnie nie może dopaść jesienna chandra???

Muszę dodać, że są w mieście  pieniądze na  imprezy bardzo kulturalne, nawet wielcy artyści odwiedzają maleńkie wioseczki a i nasze miasteczko bawi się już od kilku dni, gości zagranicznych witając i obficie częstując naszym dobrobytem -współpracę , przyjaźń i rozwój sobie obiecując.

Ale miało być o emerytach…a o polskiej biedzie wyszło-czyli na jedno!

(Może za dużo napisałam, no to przeczytajcie sobie tylko tekst piosenki)

 

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony, Refleksje i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 Responses to Tak się bawią Emeryci

  1. anna pisze:

    To opowiem Ci dowcip o emerytach. Było trzech emerytów: angielski, francuski i polski.
    Angielski wstaje z rana, ubiera się elegancko, dzwoni do kumpla emeryta i namawia go do wyjścia na spacer. Biorą flaszeczkę i idą do parku. Francuz spryskuje się perfumami, ubiera modnie i dzwoni do kolegi emeryta, bierze butelkę wina i idą popatrzeć na ładne dziewczyny. Polski emeryt wstaje rano, nie myje się, bo po co, ubiera stary dresik, bierze buteleczkę… z moczem i idzie do przychodni. 🙂

  2. ~korek115 pisze:

    Super! To przyda mi się na następne spotkanie:) Dzięki!

  3. ~korek115 pisze:

    A ciekawe, co robi niemiecki? Pewnie czeka na opiekunkę z Polski:)

  4. ~Antoneta pisze:

    Myślę,że to nie tylko jesienna chandra przyczyną tych Twoich refleksji. To codzienne życie, które nie jest łatwe. Młodzi bez pracy, a starzy z groszową emeryturą.
    A tyle nam obiecywano………! I co?
    Buziaczki 🙂

  5. ~alik pisze:

    — super dowcip… dzięki, już teraz wiem jak maluje się moja przyszłość, choć już teraz zdarza się , że zamiast buteleczki wina kupuję w aptece pojemnik na mocz…. a co to będzie za kilka lat, gdy przyjdzie czas emerytury…
    — jak się bawią emeryci jeszcze nie wiem, ale kilka słów jak się bawią ludzie z orzeczeniem o niepełnosprawności, a dla których nie ma pracy.. // dobrze, że choć jakaś tam rencina //… a więc… dzieci jeszcze do wychowania, te mniejsze i te duże uczące się, dom , wszystkie sprawy urzędowo -obowiązkowe, czasem wnuki do przypilnowania, no i mnóstwo problemów dnia codziennego… tyle w skrócie..
    — pozdrawiam… może jeszcze kiedyś przyjdzie nam normalnie żyć…

  6. To wszystko powinno być zupełnie inaczej, ale może dojdziemy do czasów, gdy każdy będzie mógł się cieszyć przyzwoitym poziomem życia. Moje pokolenie już w ogóle nie wierzy w życie emeryta, bo pewnie wiek emerytalny podniosą jeszcze ze trzy razy i mało kto będzie go dożywał, ale i tak nie zanosi się, aby nasze emerytury miały wyglądać lepiej od obecnych. A głosy o tym, że młodzi nie odkładają na emeryturę śmieszą mnie strasznie. Z czego? Najpierw trzeba by odłożyć na mieszkanie, na edukację dzieci, żyć jakoś tu i teraz, a gdzie tu myśleć o sobie za prawie 40 lat?
    Ta chandra minie wraz z wiosną i będzie dobrze 🙂
    Buziaki i uściski!

  7. ~parafka pisze:

    Niemiecki emeryt jedzie na wczasy do Kolberga. Przepraszam, do Kołobrzegu.
    To, co opisałaś, to nie tylko życie emeryta, to życie uczciwie żyjących Polaków w każdym wieku. To nie jest normalne, aby człowiek zatrudniony na umowę o pracę na pełen etat nie był w stanie żyć samodzielnie bez drugiej pensji w domu albo bez dofinansowania rodziców.
    I weź tu człowieku żyj…

    Pozdrawiam!!

  8. aurelia pisze:

    Nie do wszystkiego potrzebne są pieniądze. Czasem wystarczy odrobina chęci i dobre towarzystwo by przeżyć wspaniałe chwilę. Poświęciłam swoją pracę magisterską na badanie jakości życia seniorów uczęszczających do klubów seniora w woj. Świętokrzyskim. We wszystkich klubach w których byłam widziałam naprawdę szczęśliwych ludzi którzy spełniali swoje pasje, odkrywali siebie na nowo.
    Trzeba tylko chcieć:)

  9. ~Talka pisze:

    Jakie to straszne… i prawdziwe…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *