Echo z gór

Dopiero dzisiaj wygospodarowałam trochę czasu dla siebie i chcę podzielić się z Wami wrażeniami z pobytu na wakacjach, a byłam w bardzo wyjątkowym miejscu, bo u górali w Beskidach, a dokładniej w Stryszawie.

Nadal pozostaję pod urokiem nieprzeciętnie cudownych widoków szeroko rozległych gór pokrytych lasami, zielenią pól i łąk, gościnności górali, wspaniałomyślności Organizatorów tego spotkania.

W dolinie rzeki pośród wzgórz malowniczo położonych gospodarstw i innych nieodłącznych elementów cudownego krajobrazu tworzonego przez człowieka (architektura) i stworzonego przez naturę – Boga – spędziłam tydzień z przyjaciółmi, który pozostanie na długo w moich myślach.

Gdzie nie sięgnąć wzrokiem – widać jego niezrównaną dobroć i piękno.

Tu, u podnóża Babiej Góry zjechały się baby (i nie tylko) i zamieszkały w świeżo wyremontowanym budynku Ośrodka Szkoleniowego „Groń”.

Spotkali się nauczyciele, wybitni specjaliści edukacji nowoczesnej, twórczej, innowacyjnej. Przyjechali z całej Polski: ze Szczecina, Wrocławia, Poznania, Ostródy, Torunia, Warszawy, Krakowa, Sanoka, Tarnowa i innych miast aby tu właśnie debatować nad stanem obecnej i przyszłej edukacji. Nad jej uzdrowieniem. Nieprzeciętni ludzie, obdarowani miłością, wiedzą i mądrością tworzą nowy wymiar edukacji małego dziecka w Polsce. Ludzie odpowiedzialni i uzdolnieni, którzy mają nowe spojrzenie na dziecko, na jego potrzeby i możliwości. Którym leży na sercu dobro dziecka, jego rozwój i przyszłość. Przyszłość tu, w Polsce, nie za granicami tego pięknego kraju. Jak nauczyć ich kochać swoje małe ojczyzny, skąd ich ojcowie i dziadkowie? Jak uczyć miłości do kultywowania tradycji ludowych, które są naszym dziedzictwem i dumą regionu? Jak wychowywać młode pokolenia?

Podczas kilku dni, jakie miałam wielką przyjemność i zaszczyt z nimi spędzić zrozumiałam, że razem możemy zmienić to, co zostało zaprzepaszczone przez wiele lat.Na przestrzeni kilkudziesięciu lat obserwuję przecież, co dzieje się z polska edukacją, dokąd ona zmierza?Tyle różnych przemian, które przecież nie służą dziecku!

Tu odbywały się dyskusje, które przełożą się na konkretne działania. Dyskusje podczas różnorodnych zajęć, ale też w małych grupkach. Gdzie by nie przystawić ucho – wszędzie dyskutowano o ważnych sprawach dla dobrego rozwoju i przyszłości naszej latorośli. Czego nie mogliśmy uczynić dla naszych dzieci, zdążymy jeszcze …dla wnuków.

Wspaniała, przyjacielska atmosfera. Smaczne jedzenie . Wyroby lokalne pierwsza klasa! Miód, mleko, sery, kiełbasa, szynki i inne przysmaki:)

Muzyka – nie z tej ziemi! Bo gdy górale zagrają, łzy szczęścia płyną ze wzruszenia, a nogi same idą w tany!I te cudowne, stroje ludowe, którym niestety, nie dorówna żadna moda z marketu.

Zabawki drewniane, ręcznie strugane (o których Maryla kiedyś śpiewała) , a którymi się po prostu zachwyciłam. Jest jeszcze na nich ciepło ludzi, którzy je tworzą. Z miłości do dzieci.

Sama miałam takie zabawki, które ktoś wytworzył ręcznie, ręcznie malował, a które kupił mi ojciec na jarmarku. Tyle jest w nich ciepła, troski, tyle serca . Ręcznie robiona zabawka dla kochanej córeczki, syneczka, nasza, polska. Nie jakaś chińszczyzna z marketu, która już na drugi dzień jest popsuta. Zabawka, która powstała z miłości do dziecka.

Nauczmy się kochać to, co nasze i bliskie.

Zaprzyjaźniłam się z wieloma osobami. Podziwiałam talenty muzyczne, plastyczne, piosenkarskie, słowne, ruchowe i inne. Mamy w kraju niesamowity potencjał ludzki, którzy kochają dzieci i zrobią wszystko, aby dać im szansę na przyszłość.

Młodym mamom, które czytają mój blog życzę z całego serca, aby ich dzieci trafiły w przedszkolach pod takie skrzydła.

Kochane koleżanki z mojego pokoju!  Dziękuję Wam serdecznie, że wytrzymałyście z taką wariatką, jak ja! Wiem, nie ścieliłam łóżka, wlokły się za mną koszulki, kosmetyki…i nie tylko:) Zbyt długo wstawałam, zbyt krótko spałam!

Bardzo miło spędziłam z Wami czas. Kocham Was, pozdrawiam! Nie zapomnijcie o tym, co mówiłyśmy!  Dziękuję, Grażynko, Alicjo, Ewciu, Justynko, Dorotko, Sabinko,  Elżbieto i Wam wszystkim, kochane Wiedźmy spod Babiej Góry!

Do zobaczenia za rok w Stryszawie!

 

 

 

Jeszcze nie jest za późno!  Wejdź na „Twórcze Przedszkole XXI wieku” , jeśli masz małe dzieci- na pewno Cię to zainteresuje. https://www.p21.edu.pl/

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na Echo z gór

  1. Talka pisze:

    Cóż za fantastyczny, cudowny i wspaniały wyjazd! No, no, Janino – jest czego zazdrościć, ale oczywiście pozytywnie zazdrościć:) Serce śpiewa i tańczy, kiedy czyta się o takich ludziach, chcących zrobić tyle dobrego dla dzieciaczków – dla przyszłości tego kraju! Niesamowicie poprawiłaś mi tym wpisem humor:)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Talka:)

  2. ~mama super5 pisze:

    Bardzo optymistyczny i pozytywny wpis 🙂 trochę się tu podbudowałam, bo właśnie się zbieram do opisania wspomnień o upiornej nauczycielce mojej córki

  3. ~korek115 pisze:

    Talko, bo różne sprawy przeżyłam, chodząc na wywiadówki do szkoły…Powraca nadzieja, że nie wszyscy nauczyciele widzą winę tylko o ucznia i w ogóle się z nim nie liczą i ten uczeń pozostaje nie raz na ostatnim miejscu w machinie, jaką jest szkoła.Wraca nadzieja, że ludzie zmieniają swój punkt widzenia, a uczeń- to człowiek i przyszły dorosły obywatel w naszym kraju.Że jest w szkole ważny!I traktowany jest poważnie.

  4. ~korek115 pisze:

    Super mamo, w każdej szkole zdarzają się upiory…wiem coś na ten temat! Brońmy nasze dzieci przed nimi, aby nigdy nie miały wpływu na nasze dzieci. To ważne, kogo nasze dzieci spotykają na swojej drodze.
    O tych upiorach napiszę kiedyś. O upiorach szkolnych, których spotkałam jako uczennica i jako matka. Drżyjcie teraz, upiory!

  5. ~Antoneta pisze:

    Cieszę się, że tak twórczo spędziłaś swój pobyt w górach. Oby te twórcze narady dały pozytywny efekt. Widzę,że jesteś pełna optymizmu. Czytajac Twe refleksje i mi się on udziela. Mam nadzieję, że ktoś mądry i poważny zabierze się na serio za edukację dla dobra wszystkich dzieci- to przecież nasza przyszłość. Oby szybko nastąpiły pozytywne zmiany.
    Muzyka góralska – to wiadomo od zawsze- porywa do tańca.
    Pozdrawiam 🙂

  6. ~Parafka. pisze:

    Ależ się rozmarzyłam, zarówno o tych pięknych okolicach, które tak obrazowo opisałaś, jak i o tej dyskusji nad przyszłością polskiej edukacji. Po tym wpisie wraca mi wiara, że są jeszcze ludzie czynu, nie tylko ludzie słowa. Chciałabym, aby na każdym etapie edukacyjnym byli tacy wychowawcy i nauczyciele, chociaż prawdą jest, że przedszkole jest podbudową dalszej drogi edukacyjnej dziecka i jak się dobrze zacznie, to później jest łatwiej.
    Dziękuję Ci za ten pozytywny wpis i pozdrawiam serdecznie. 🙂

  7. Ależ się rozmarzyłam i pozazdrościłam… 🙂

  8. ~Ula pisze:

    Aż Tobie tego wyjazdu zazdroszczę – tych góralskich fajnych klimatów.
    Tych przepięknych widoków naszych polskich gór, góralskiej muzyki, która sama nogi do tańca porywa.
    Fajnie, że wróciłaś tak podbudowana.

    Miłego dnia życzę 🙂
    Ula

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *