Żniwa. (Chleb nasz powszedni)

Żniwa

Zboże pachnie chlebem i niebem.

Zboże błyszczy latem i miłością.

Troską rolnika

i ludzkim potem.    Polską.

Bożą Opatrznością.

 

Pszeniczne łany- muzyką rwane kosy

i rąk utrudzonych.

Snopy pod lasem- wygrzane słońcem.

Kłosy lśnią złotem, marzeniem, snem…

Kopy rzędami stoją polami.

Bóg trzyma  lejce pogody.

Plony w spiżarniach .

 

Jesień już, chłody, śnieg , niewygody.

Pole –  ścierniskiem ostrym zęby szczerzy.

Siądźmy przy stole.

Ten  bochen wiejski krzyżem znaczony

– wszystkich  zaprasza do wieczerzy.

Zboże pachnie chlebem i niebem.

Janina Halagarda

(zdjęcie z internetu).

 

 

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Poezja, Wiersze dla Was i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 Responses to Żniwa. (Chleb nasz powszedni)

  1. ~Ula pisze:

    Tak to prawda – zboże pachnie chlebem i niebem,
    jak pięknie o tym piszesz.
    Tylko wielu ten chleb marnuje,
    niektórzy by chętnie zjedli,
    im na chleb brakuje.
    Miłego dnia.

  2. ~korek115 pisze:

    Właśnie Ulka, dlatego piszę o tym. Może ktoś pomyśli , ile chleba marnuje, a tyle głodu jest na świecie…słowo „krzyżem ‚miałam na myślę nie tylko znak krzyża, którym nasze babcie rozpoczynały nowy bochen, ale też wielki trud całorocznej pracy wielu ludzi, zanim ten chleb się „urodzi’. Pozdrawiam

  3. Parafka. pisze:

    Żniwa to ciężki czas dla rolników. Szczególnie kiedy muszą ścigać się z żywiołem, próbując zdążyć przed nadchodzącą burzą. W tym roku „moi” rolnicy pracowali nawet do trzeciej w nocy, żeby tylko ze wszystkim zdążyć. Udało się – jak co roku.
    A szacunek do chleba – w moim rodzinnym domu zawsze chleb był darzony szczególnym szacunkiem, taka chyba rodzinna tradycja – chleba się po pierwsze nie wyrzuca, tylko odkłada na bok jeśli nie zostanie zjedzony, po drugie nie nakłuwa się chleba na widelec, a po trzecie jeśli upadnie, po podniesieniu należy bochenek pocałować. Tak było, tak jest i wiem, że w moim przyszłym domu tak zostanie. A wiersz jak zawsze – piękny. 🙂

    • korek115 pisze:

      Piękne są Twoje słowa, Parafko. Miło jest słyszeć, że pielęgnujesz te piękne polskie tradycje.W moim rodzinnym domu było zupełnie podobnie. nie wiem, czy wpoiłam takie wartości moim dzieciom. Dla mnie chleb- to nie tylko zwykła kromka chleba- chociaż i to brzmi wzniośle:)chleb- to symbolika, to praca, to dobro, to szczęście właśnie, miłość, a więc wszystko, czego potrzebujemy na co dzień, więc chleb codzienny. Aby go wszyscy mieli i abyśmy umieli się nim dzielić. Pozdrawiam.

  4. ~Ula pisze:

    Wiesz – pamiętam te złote łany zboża, który kosił mój tata w pocie czoła,
    ten każdy kłos podniesiony z ziemi, aby się nie zmarnował.
    Ten pachnący bochen chleba, który piekła nasza mama, robiąc na nim znak „krzyża”
    i tak jak piszesz rozpoczynając nowy bochen również to czyniła.
    I to mi zostało, chleb piekę bardzo rzadko, ale nawet wstawiając ciasto do piekarnika robię tak samo….
    Już nigdy takiego chleba nie będzie mi dane zasmakować.
    A ludzie nawet się nad tym nie zastanawiają – tylu jest dzieci, ludzi głodnych
    i potrzebujących kromki chleba na świecie.
    Nad chlebem należałoby się bardziej pokłonić.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • korek115 pisze:

      Dziękuję Ci Ulka bardzo za te słowa.Abyśmy potrafiły przekazać te wartości młodemu pokoleniu.Na naszym globie ziemskim nikt nie powinien cierpieć głodu, a widzimy wszyscy co się dzieje.Nawet w naszym kraju dzieci cierpią głód i niedostatek,a podobno mamy XXI wiek, taka nowoczesność jest i postęp.Ile matek stoi w pomocy społecznej, ilu rodziców stoi w bezrobociu.koniec sierpnia, ilu rodziców martwi się, za co kupić książki, buty, odzież dzieciom do szkoły-nic się nie zmieniło, niestety!Jest więcej bogatych? To dobrze, ale dlaczego też przybywa biednych??? kiedy ten chleb zaczniemy dobrze dzielić?

  5. socjoblozka pisze:

    Pięknie piszesz. Nasi zaprzyjaźnieni rolnicy też mieli kilka dni temu żniwa. Praca w pośpiechu, nadciągała burza, a wszystkie dzieciaki miały frajdę, bo znajomy rolnik robił niesamowite popisy kombajnem. Tak zgrabnie manewrował, że wyglądało to jak taniec 🙂

    • korek115 pisze:

      Socjoblożko,a u nas w wielu miejscach jeszcze kosi się kosiarkami, albo nawet kosą-gdzie kosiarką nie wjedzie, w paryję:)Kombajnem też koszą rolnicy na bardziej równinnym terenie. Ale jesteście fajna rodzinka, wszystkim się bawicie:)Ja w dzieciństwie kręciłam powrósła, odbierałam zboże z pokosu, nosiłam snopeczki i głównie stąd pamiętam ta pracę. Nam też zawsze towarzyszył uśmiech i zabawa, nawet gołą noga po ściernisku:)

  6. ~tatul pisze:

    Piękne. Aż czuje się ten zapach zboża i świeżego chleba. Te obrazki żniw będą już na stałe odchodzić do lamusa jak wiele innych zajęć i sprzętów związanych z ich wykonywaniem.
    Technika wypiera to co archaiczne, ale tym bardziej warto przywoływać tamte znaczone znojem obrazki.
    Pozdrawiam

    • korek115 pisze:

      kombajny już koszą od 50 lat w różnych rejonach Polski, ale tu, w Małopolsce i na Podkarpaciu takie obrazki są nadal w naszym krajobrazie, nie w skansenie.Ale to prawda, co piszesz Tatulu,technika wypiera to, co archaiczne.
      Tutaj kombajny już nawet nie mają co robić, pola zarastają lasem.

  7. ~Joconcept pisze:

    Jakie to prawdziwe, nasze, polskie.
    Przesyłam serdeczności i miłego tygodnia!

  8. ~Antoneta pisze:

    Świeży pachnący chlebek wszyscy zjadamy z apetytem. Ale ilu z nas docenia trud i wkład pracy osób, którzy pośrednio przyczyniają sie do tego końcowego efektu? Czy pamiętamy o rolnikach pracujących w pocie czoła?
    Pięknie to wszystko ujęłaś w wierszu.
    Spokojnej nocy życzę.

  9. ~alik pisze:

    — to przecież obraz mojego dzieciństwa… teraz malowany już tylko wspomnieniami….
    —— dziękuję….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *