Lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu…

To ludowe przysłowie znają wszyscy i  jego mądrością kieruje się wielu. Ale tytuł nie ma nic wspólnego z tym, co chcę dzisiaj napisać! Chyba tyle, że o ptakach mowa:) A może mi się tak zdaje….może ma? Ale ja jeszcze o tym nie wiem….

Wprawdzie już połowa lipca minęła, szpaki gdzieś zniknęły, nie słyszę ich hałaśliwych nawoływań. Może już odleciały na południe. Ale też nie o szpakach  być miało.

Usiadłam sobie na mojej werandzie w blasku słoneczka letniego i rozmawiam przez telefon.

Właśnie ledwie, co sobie usiadłam, a tu: Pach! Coś wpadło mi wprost na kolana! Biorę w ręce- proszę pana- to ptaszynka mała, płocha, spadła mi niechcący z nieba! A właściwie z tego krzaczka, skąd dochodzi mała sprzeczka. Głośne piski, narzekania, ostrzeżenia, ptasie- wydawałoby się-łkania.

Mały ptaszek w mojej dłoni ślicznie główkę swoją skłonił i potrzepał pióreczkami: Puść mnie, ,grzecznie proszę- pani! Puść mnie – taka moja rada. Ptaszek w garści- nie wypada! Ja się przecież uczę latać! Spadłem tu niespodziewanie!

Już cię puszczam: Leć, kochanie! I pofrunął mały ptaszek, potem ukrył się pod daszek, potem szukał gdzieś schronienia- bał się kotów! Bez wątpienia. Chociaż wiele miał kłopotu, wolał cieszyć się wolnością. Zrezygnował z gościnności. Mój ty ptaszku, twoja wola! Leć że sobie, fruń wysoko. Skrzydełkami nieboraku machaj czasem do mnie. Wpadaj tylko w dobre dłonie…Ale czy to bajki koniec?

Powróć do nas podczas zimy, to cię dobrze podkarmimy:)

No, ale ten ptak- to może jakiś znak???

Właśnie! Przecież ja się bardziej przestraszyłam, niż to ptasię! Telefon wypadł mi z dłoni, krzyk zaciekawił rozmówcę:” Halo? Co tam się dzieje? Złodzieje? Czy ktoś cię napadł? Nieszczęście?”

Spokojnie! To mały ptaszek z garści- na dach powrócił – na szczęście!

Znowu muszę podjąć pewną decyzję…a to już bajką nie jest, ani snem.

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Opowiadania i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu…

  1. Antoneta pisze:

    Ile jest wróbelków wypadających z gniazdka, ale nie każdy ma szczęście upaść na coś miękkiego. Jeśli maleńki ptaszek spada z wysoka na twarde podłoże to po nim- już nie odleci. Ten z bajki miał wiele szczęścia. Oby i inne go miały.
    Pozdrawiam

  2. boja pisze:

    Niech sobie te wróble będą na dachu. W garści lepiej mieć kasiorkę.

  3. ~korek115 pisze:

    Tak mi się zdarzyło, ale można by na bajkę przerobić. Miałam to opisać normalnie, ale co zaczęłam, to jakieś dziwne rymy wychodziły.Ale boja dobrze mówi: lepiej mieć kasiorkę w garści (miał na myśli dobre konto w banku, nie?)

  4. ~Antoneta pisze:

    Właśnie bardzo ładnie opisałaś, ciekawie się czyta, z tymi rymami między wierszami. Dla mnie bomba. Ale to rzeczywiście ptaszek miał szczęście. U mnie wróbelki pod dachem też mają ( maiały do czasu remontu budynku) swoje gnazdka. Niestety parę razy zdarzyło się, że wypadły młode i nie miały tyle szczęścia. Pozdrawiam
    P.S. co z nałogiem- wytrzymujesz w postanowieniu??? 🙂

  5. ~korek115 pisze:

    Tak, nadal nie palę 🙂 :):)A co do zdarzenia z ptakiem- to dziwne, bo nie wiem, skąd on wypadł, a właściwie fruwał sobie i chyba się zmęczył:)taki gość- chciał sobie odpocząć u mnie! Ło matko, znowu głupoty piszę, a już postanawiałam, że zabiorę się za poważniejsze tematy! Pozdrawiam Cię, Antonea.

  6. ~Klarka Mrozek pisze:

    to mówisz, że lepszy ptaszek w garści niż anakonda na dachu?;)

  7. ~korek115 pisze:

    Klarko moja kochana, wiesz jaką mam wyobraźnię- Ja nie zasnę! Anakondę widzę właśnie! Jak się czai na kominie…
    Niech przepadnie! W winie zginie!Niech utopi się w odmętach!W porzeczkowych czarnych słojach soków i winogron, ogórkowych przetworów i innych potworów!!!

  8. ~tatul pisze:

    A gdyby spadając znalazł się w zasięgu kota?
    Niewątpliwie miał tym razem szczęście. Ocalił życie i wszedł do literatury, nie tylko dziecięcej…
    Pozdrawiam

  9. ~korek115 pisze:

    No właśnie:) Taki sławny jest, już trzeci dzień o nim mówimy:) Dobrze, że o tym nie wie! Dopiero by w piórka obrósł! Pozdrawiam cię Tatulu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *