Czy wiesz, co Twoje dziecko robi dziś w szkole?

Koniec roku szkolnego. Jeszcze tylko kilka dni dzieli nas od wakacji. Ostatnie upały robią swoje: nikomu nie chce  się siedzieć w szkole tym bardziej, że właściwie nauki juz nie ma! Nauczyciele zajęci są wypełnianiem papierów, podsumowują swoją pracę. Trzeba zostawić wszystko w należytym porządku, napisać tysiące różnych sprawozdań nikomu potem niepotrzebnych…A tu – jeszcze lekcje! I wszyscy przyszli do szkoły! Po co te mamy wysyłają te dzieci pod koniec roku, jeszcze w takie upały! Przecież wiadomo, że w szkołach nie ma klimatyzacji. A jak są zajęcia gimnastyczne- to najlepiej wynieść piłkę dzieciom na jednym paluszku- i cała godzina zleci. A tymczasem- uzupełnię zaległości w papierach. To nic, że na zewnątrz jest 35 stopni Celsjusza! Niech się uodparniają.

Nie zawsze tak  bywa. Uczeń  swój rozum ma. Po co ja dziś pójdę do szkoły! Co miałem poprawić, to już poprawiłem. Lekcji i tak nie ma. Wolę sobie jechać na basen. Albo pospaceruję po galerii. Może połażę po parku, żeby matka nie myślała, że nie jestem w szkole, to muszę wyjść z domu…

Jak zorganizować ten trudny czas- kiedy już upały doskwieraja każdemu i pachnie wolnością, wakacjami. Nikt nie jest w stanie się skupić, a tu jeszcze trzeba jakoś dobrnąć do zakończenia roku szkolnego? Czy ten rok szkolny nie mógłby się kończyć na początku czerwca, albo pod koniec maja? No nie, niestety, my o tym nie decydujemy. Więc jak przeżyć te dni, żeby spędzić je przede wszystkim bezpiecznie- bo w sumie to jest najważniejsze! Pamiętam, sama byłam w takiej sytuacji i za nic na świecie nie chciało mi się iść do szkoły zwłaszcza po konferencji, gdy już wszystkie decyzje zapadły. No to- na wagary! Każdy z nas wagarował przecież. Pamietam, jak chciałam się pochwalić przyjaciółce, że nauczyłam się pływać. Poszłyśmy obie nad Białę, przebrałyśmy się w stroje kąpielowe wygrzebane z szafy starszej siostry i zaczęłyśmy się opalać. Zosiu, pokażę ci, jak ja pływam. Naprawdę, umiesz pływać? No pewnie, przecież my w szkole mamy obowiązkowy basen! I po roku chodzenia na ten basen, to ja myślałam, że naprawdę dobrze pływam. Ale niestety, rzeka- to nie basen! Jak wskoczyłam do zimnej, rwącej wody, to już wiedziałam, że tak łatwo się z niej nie wydostanę. Z trudem udało mi się pokonać rzekę ( nie znałam jej głębokości) i wylądować na jej drugim brzegu. Koleżance niewątpliwie dostarczyłam mocnych wrażeń. Do dziś wspomina, moje zmagania z wodą. Byłyśmy zdane tylko na siebie, bo przecież nie chwaliłyśmy się nikomu, że idziemy na wagary. Poszłyśmy więc w takie miejsce, żeby nas nikt nie widział. (No, może teraz takich miejsc już nie ma):)

 

Jeśli jest na wagarach,(nasze dziecko) czyha na nie wiele niebezpiecznych sytuacji. Ile to już utonięć odnotowano w tym roku? Ile ukąszeń szerszeni, czasem bardzo niebezpiecznych! Jeśli to się zdarzy w szkole lub w domu pod opieką rodziców – zawsze jest szansa na udzielenie pomocy. A na wagarach???  Nie wspomnę o piciu alkoholu przez gimnazjalistów na skraju parków, czy paleniu… nie wiem czego!

Młodość -czasem różne ma pomysły. Na pewno nie jest rozsądna i odpowiedzialna. Czasem warto po prostu pozwolić dziecku zostać w domu, jeśli nie ma ochoty iść do szkoły i zorganizować mu ten czas mądrze i pożytecznie. I nic nie straci, że nie pójdzie w te ostatnie dni do szkoły. Można mu przedłużyć wakacje o kilka dni.

Co Twoje dziecko robi dziś w szkole?

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na Czy wiesz, co Twoje dziecko robi dziś w szkole?

  1. socjoblozka pisze:

    Gorzej jest z maluchami, które nie mogą zostać same w domu a przedszkolanki wychodzą z nimi na plac zabaw przy 34 stopniach. Raz odebrałam chłopców zlanych potem i z wypiekami na twarzy, do końca dnia leżeli przed tv i przysypiali. Następnego dnia całe przedszkole miało urządzony seans filmowy w zaciemnionej bibliotece. Lepsze to niż udar.
    Moje chłopaki chcą do końca chodzić do przedszkola, bo od września idą do nowego budynku i chcą się pożegnać ze starym. Ale faktycznie starsze dzieci to się strasznie nudzą teraz w szkole. Pozdrawiam

  2. ~korek115 pisze:

    Przedszkolanki mają swój „rozkład” dnia i czasem kurczowo się go trzymają, zamiast dostosować go do różnych sytuacji. Przecież można w godzinach rannych wyjść w zacienione miejsca i poprowadzić ciekawe zabawy o nieznacznym ruchu, wykorzystać ten czas na zabawy w wodzie- wystarczy nadmuchac baseniki i wlać do nich wodę- zabawy z wodą są bardzo interesujące . Można spędzic czas pożytecznie w zacienionych miejscach na powietrzu, a nie w salach- jeść na kocach, urzadzać mini pikniki na trawie. Wypoczywać i leżakować też można na werandach przedszkolnych , wystarczy wynieść tam leżaki- ale pod okiem nauczycielki- bo osy i pszczoły są wszędzie. Czasem oczywiście można urządzic dzieciom seans filmowy w zaciemnionej sali. Na pewno te filmy są odpowiednio dobrane do możliwości percepcyjnych dzieci. film może zainspiruje je do nowych, ciekawych zajęć.

  3. ~socjoblozka pisze:

    Bardzo fajne pomysły na czas z dziećmi ale niestety w naszym przedszkolu panie ograniczają się do pilnowania dzieci na placu zabaw. Jak chłopcy byli mniejsi to chodziłam z nimi na przedszkolny plac zabaw aby oswajali się z otoczeniem i dziećmi. Często gdy w południe było już ciepło i moje chłopaki ganiały w krótkich rękawach, przedszkolne dzieci w kurtkach bo rodzice rano je tak ubrali, kiedy było chłodno. Ile się naprosiłam aby nie ubierały dziecka we wszystko co ma w szatni a dostosowały się do pogody. Zawsze panie narzekały, że mają mało miejsca dlatego nic więcej nie robią na podwórku ale od września przenoszą się do nowego budynku i mam nadzieję, że wykażą się większą inicjatywą.

    • korek115 pisze:

      Troszkę szkoda, że dzieci zbyt dużo czasu spędzają w salach (pomimo, że te sale są pieknie urządzone, owszem)a mało czasu są na swieżym powietrzu w otoczeniu przyrody. Ja widziałam, jak dzieci niezależnie od pory roku bawią sie poza budynkiem, mają duużo swobody a dzięki temu zdobywają dużo doświadczeń.Tylko ubiór jest bardzo ważną sprawą! Trzeba dostosować strój do pogody ,a nawet zajęć.W nowym przedszkolu może będzie mniej dzieci w grupie i panie będą miały więcej czasu na takie sprawy. Zachęcam do rozmowy z nauczycielkami przy odbiorze dzieci albo w godzinach rannych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *