Na rowerze

Nareszcie postanowiłam realizować swoje postanowienia:) Koniec z tymi pieszymi wyprawami, koniec z przejażdżkami samochodem. Wsiadłam dziś na rower. Jest to pewne urozmaicenie majowych wypraw i okazało się, że bardzo ciekawe. Przejechałam dziś 20 kilometrów, słuchajcie- niesamowita wycieczka! W pełnej krasie maja. Te wspaniałe zapachy, które niosą kwitnące zioła. Tyle kwiatów dokoła! Mijam kwitnące sady, kwitną też bzy, kaliny i inne cudowne krzewy. Całe pola w żółci rzepaku, a jego zapach rozlewa się zewsząd.. Tuż nad rzeką uprawne pola, a tam,  w dali słońce rozświetliło wzgórze, porośnięte lasem, na którym wyraźnie widnieja dwie wieże koscielne. Widać też kościół z odległej wioski, a nawet mój ulubiony zakątek na Willi. I ten wyjatkowy śpiew ptactwa! Warto się nacieszyć radosnym trelem właśnie teraz, w maju, bo niestety niedługo on zamilknie znów na rok.

Droga wcale nie jest trudna, wiedzie asfaltem pośród wioski. Po obu jej stronach mijam piękne nowiutkie domy. Ładnie urządzone, wokół domów bawiące sie dzieci i rodziców pracujących w obejściach. Trudno powiedzieć, że w gospodarstwach. Nie jest tak źle, pomyślałam- wioska się rozwija, nie wszyscy wyjadą do tej Irlandii! Ale zaraz przyszło mi na myśl, że to ci, którzy właśnie wrócili- budują domy, urządzają sobie życie w tej przepięknej okolicy.

Nabrałam nieco świeżego powietrza w płuca i cieszyłam się widokiem soczystej zieleni.

Wróciłam do domu z postanowieniem, że jutro znów wybiorę się na przejażdżkę rowerową.Wybiorę nieco inną trasę, chociaż ta mnie szczerze urzekła.Widać wszędzie, że wiosna wybuchła na dobre!

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na Na rowerze

  1. Ależ ma pani piękną okolicę. Pozazdrościć. Nie jestem rowerzystą, odstawiłam rower jako nastolatka, bo zaczęłam się wstydzić jazdy składakiem i od tamtej pory nie wróciłam na rower.

  2. A zachęcam bardzo! Rodzinne przejażdzki rowerowe są naprawdę super, dodają optymizmu, radości i potem po latach się je wspomina! Myśmy z mężem jeździli z dziećmi(najmłodsze w „koszyczkach’ )no i zajmowaliśmy trochę tej drogi! Po drodze robiliśmy przystanki, jak trzeba było odpocząć, napić się lub cos zjeść. Autobusem też podróżowaliśmy chętnie, wszyscy, łącznie z psem:)Moja 3-letnia wnuczka jeszcze nie jechała ani autobusem, ani pociągiem(chociaż wiele podróżowała samolotem i samochodem).Myślę, że podczas wakacji uda mi sie ją zabrac na fajną wycieczkę.Obecnie rodzice podróżują przeważnie samochodami.Jak zorganizowałam moim szkolnym dzieciom(kilka lat temu) wycieczkę pociągiem, to była niesamowita frajda, bo się okazało, że oni jeszcze pociągiem nie jechali:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *