Nie żal mi słońca…

Cały dzień pada! Nie do wiary,
skąd tyle śniegu nasypało?
Już toną w zaspach samochody,
a jeszcze mało?

Przez płatki śniegu spadające
wędrują nieme kapiszony,
wielką łopatą śnieg rozmiata
siwy staruszek.

Nie żal mi słońca, co na zawsze
za ciężkie chmury się schowało…
Już polubiłam śnieg i zimę.

Niech będzie biało!

Co tam! Niech pada! Szkoda słów!
Usiądź tu przy mnie, nalej wina.
Niechaj uderzy nam do głów!

Dopóki zima.

Janina Halagarda

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Poezja, Wiersze dla Was i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na Nie żal mi słońca…

  1. ~mironq pisze:

    Mnie się ten wiersz podoba! Zwłaszcza końcówka do mnie dociera – niechby to jeszcze było przy kominku, to zima jawi się znacznie bardziej przytulna. 🙂

  2. ~korek115 pisze:

    Kominek nie zmieścił się w strofie, ale jednak w domyśle jest! I o to chodzi. Pozdrawiam więc cieplutko.

  3. ~Kamilek pisze:

    Zima to zło ale wiersz bardzo ładny. Pozdrawiam – kolega bloggers!

  4. ~korek115 pisze:

    Witaj, bloggersie:) Wpadł mi dziś „jeden uśmiech”- Twój właśnie.

  5. ~pereleczka pisze:

    Niech bedzie bialo a co tam syp nam sniegu syp!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *