Na basen!

Wiadomo, że po świętach czujemy się ociężali, przejedzeni, zmęczeni,  znużeni świętowaniem, a zarazem-  co tu dużo mówić: każdy z nas czuje,  że nieco przytył. Kto ma odwagę, i wagę-  to proszę,  wystarczy na niej stanąć!  Od razu się przekonamy- kilka kilogramów więcej, i już!

Najlepszym rozwiązaniem tego typu dolegliwości jest wypad na basen.

Od wielu lat to stosuję i naprawdę działa.Oczywiście do korzystania z basenu namawiam częściej, niż tylko w okresie poświątecznym, ale właśnie w tym-  szczególnie. Nie ma się co martwić,  że spotkasz tam nieoczekiwanie jakieś wyjątkowe osoby- i źle się poczujesz w wizerunku wodno-rekreacyjnym, tzn. bez makijażu, w jednoczęściowym kostiumie spłaszczającym biust itd, itp!  To wszystko jest nieważne!  Ja idę tam po to,  żeby się odprężyć, zrelaksować, wypocząć.

Po dwugodzinnym pobycie we wodzie na pewno stracisz kilkadziesiąt gramów. Ja się czuję o połowę młodsza i dwa kg chudsza. Poza tym mam o wiele lepszy humor i więcej energii. Mam wrażenie, że bez tego makijażu wyglądam młodziej…Wypad na basen to prawdziwy detoks dla organizmu, pod warunkiem, że nie będziesz tam siedzieć non stop w dżakuzi. Wysil się nieco i popróbuj bardziej intensywnie  spędzić ten czas. Owszem, jak wchodzę na basen i już „oswoję’ się z wodą, to chętnie wchodzę do dżakuzi, ale tylko na kilka minut.

Potem lubię dla urozmaicenia skorzystać z zimnej wody. Nie musisz być wyczynowym pływakiem, żeby tam wejść! Wystarczy, że się zanurzysz, wysil się, spróbuj ‚przebrnąć” wzdłuż basenu- to dobra gimnastyka i orzeźwienie organizmu. Lubię też brodzić „pod prąd” rwącej rzeki, a płynąć- z prądem…Jest to wysiłek dla organizmu- ale jakże pożyteczny! Masaż dla naszego ciała i ducha:) Jeśli umiesz pływać, to pływaj, a jak nie umiesz- to próbuj! To też jest fajne ćwiczenie. Baw się na basenie ile wlezie i nie przejmuj się tym, że nie masz makijażu!!!  A jak go koniecznie potrzebujesz, no to możesz pociągnąć rzęsy wodoodpornym tuszem- i na basen- marsz! Po wyjściu z wody na pewno poczujesz głód- ja sobie nie odmawiam – wody mineralnej…

Nie muszę chyba dodawać, że najlepiej wybrać się ze swoją ukochaną osobą, albo z przyjaciółmi, albo ze znajomymi. Można też z dziećmi, wnukami, albo samotnie… właśnie, żeby tak samotnie się nie czuć…

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *