Matczyne rozterki, czyli wychowanie do szczęścia.

Wychowanie dziecka, to trudne wyzwanie– może nawet najtrudniejsze w życiu człowieka.
Jako  mama czwórki dzieci a jednocześnie  wychowawczyni dzieci i młodzieży niejednokrotnie myślałam, że o wychowaniu wiem dużo..
Teraz, gdy już moje dzieci są dorosłe, często prowadzimy długie rozmowy na temat ich dzieciństwa, wspominając dawne lata. Okazuje się, że nie zawsze było tak dobrze i kolorowo.Moje dzieci mają wiele uwag , a nawet pretensji do mnie.
A ja przecież miałam inne zdanie na ten temat.
Myślałam, że jestem wzorową mamą, że dbam o nie, jak najlepiej potrafię.
Zrobiłabym przecież wszystko dla moich dzieci, kocham je ponad swoje życie.
One natomiast miały żal o to, że poświęcam więcej czasu dzieciom obcym. Ciągle się zajmuję szkołą, a im poświęcam mało czasu.
Dobrze, że możemy teraz otwarcie rozmawiać o tych trudnych sprawach. Dorosłe już dzieci otworzyły mi oczy . Zobaczyłam świat, widziany z ich perspektywy.
To daje do myślenia.
Czy jest jeszcze szansa, żeby naprawić przeszłość?  
Przecież nie da się wymazać z pamięci przykrych sytuacji, które tam gdzieś głęboko tkwią w sercu. W takim razie co zrobić, żeby wspomnienia z dzieciństwa były piękne i dające szczęście w dorosłym życiu?
Myślę, że dopóki żyjemy, wszystko można naprawić, ulepszyć, zmienić.
 
W końcu to od nas zależy, jak ukształtujemy naszą przyszłość aby była lepsza i szczęśliwsza.
O wychowaniu wypowiada się wielu znawców tematu, teoretyków, naukowców, praktyków. Zwłaszcza ostatnio pedagodzy prześcigują się w propagowaniu coraz to nowszych i skuteczniejszych metod wychowawczych. Wraz ze zmieniającą się rzeczywistością , zmieniają się i przenikaja coraz to nowe trendy wychowawcze. W literaturze „wychowanie” bywa  różnie określane.Nie spotkałam się jednak nigdy z terminem:
„Wychowanie do szczęścia”.
Tym bardziej byłam zaskoczona, widząc w księgarni książkę pod takim właśnie tytułem.
Przeczytałam „jednym tchem”tę inspirującą opowieść, która jest napisana w formie poradnika. Autorka książki, Iwona Majewska- Opiełka, psycholog i trenerka, a także matka- zawarła w niej nieocenione rady na temat wychowania dziecka, aby było szczęśliwe i wyrosło na spełnionego i pewnego siebie, wartościowego człowieka.
Jak pisze:„Tylko szczęśliwi ludzie mogą wychowywać szczęśliwe dzieci.Tylko spełnieni nauczyciele mogą pomóc młodszym w rozwoju”.
Gorąco polecam tę lekturę rodzicom i nauczycielom , a także wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób uczestniczą w wychowaniu dzieci.
A może taka zabawa?
Napisz w ciągu pięciu minut pięćdziesiąt swoich zalet, czyli „mocnych stron”.
Ja napisałam 30. No, może trochę przesadziłam, ale jestem teraz świadoma tego, że te wartości pozwalają mi zawsze przetrwać trudne chwile w życiu, pokonać przeciwności losu, a nawet zapomnieć o złych chwilach i przechowywać w pamięci to, co najlepsze mnie spotyka i co właśnie do szczęścia prowadzi.

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony, Wspomnienia i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na Matczyne rozterki, czyli wychowanie do szczęścia.

  1. ~Klarka Mrozek pisze:

    skoro umiecie o tym rozmawiać, to jest bardzo dobrze, przecież nie ma idealnych rodziców ani idealnych dzieci i wszyscy popełniamy błędy

  2. ~Dorota pisze:

    Ten cytat, który pani przytoczyła jest bardzo ważny i bardzo prawdziwy. Każdy nauczyciel i każdy rodzic powinien się nad nim pochylić, bo to istotne, żebyśmy dobrze się czuli w tej roli, byli szczęśliwi i pokazywali dzieciom jak osiągnąć szczęście i zadowolenie z siebie. A co do pani dzieci, to myślę, że jest przejawem wielkiego sukcesu wychowawczego, gdy dzieci po latach potrafią powiedzieć rodzicom, co było nie tak w ich zachowaniu, co by zmieniły, co je uwierało. Bo to świadczy o tym, że wszystko poszło właściwie, że one nie obawiają się mówić pani o swoich obawach, uczuciach. Krytyka rodziców przez dzieci to jest bardzo dobry sposób kształtowania wzajemnej relacji i samodoskonalenia się rodziców. Tak się buduje przyjaźń, tak się tworzy dorosłe relacje z dziećmi. On muszą przerobić, przetrawić, wyrzuć z siebie te refleksje o swoim dzieciństwie, to bardzo ważne, by mogły być szczęśliwymi rodzicami, partnerami, ludźmi. W końcu to, kim są, zaczęło się tam kiedyś w domu rodzinnym.Pozdrawiam Panią z maminkowo.blog.onet.pl

  3. ~Julka pisze:

    Ja najwyżej znalazłabym 2, 3 zalety. Warto spojrzeć z perpektywy dziecka, ponieważ dorośli mają słaby wzrok…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *