Uwolnij dziecko od pieluchy!

Może nie wszyscy o tym wiedzą, że dawniej nie było, niestety w sklepach pampersów.

Jak kobieta była w ciąży, to otrzymywała z gminy przydział na wykupienie „wyprawki dla noworodka”.Wyprawka zawierała:cztery kaftaniki, cztery pary śpiochów, cztery czapeczki, cztery sweterki i dwadzieścia pieluch- tetrowych.(Wyprawkę i tak ciężko było kupić,jak przyszedł towar,to się brało- jak leci, chociaż wszystko było np. za duże).

Nie chcę już o tym wspominać, że wychowywało się dzieci w zupełnie innych warunkach. Nie było wody  w domu nawet zimnej, a w wielu przypadkach łazienki.

Woda była w studni, trzeba było ją sobie przynieść, a po zużyciu-wynieść. Na wszystko należało znaleźć czas. Już po karmieniu dziecka o piątej rano nie było mowy o drzemce dla mamy!Uwijała się przy praniu pieluch, paleniu w piecu. Trzeba było wszystko zrobić, zanim dziecko się obudzi.

Myślę,że te trudne warunki miały wpływ na niektóre sytuacje wychowawcze związane z kształtowaniem odpowiednich nawyków dziecka,np. przyzwyczajania do wczesnego korzystania z nocniczka.

Trening taki był jakoby konieczny i wynikał z ówczesnych warunków życia.

Miało to jednak dobre strony, jeśli chodzi o kształtowanie u dzieci nawyków higienicznych i  czynności samoobsługowych.

Kiedy więc zaczynać trening, w jaki sposób on powinien wyglądać, oraz jak powinien przebiegać?

Te pytania na pewno nurtują młode i odpowiedzialne młode mamy. Cóż, czas tak szybko leci- ani się obejrzymy a nasze pociechy będą miały trzy, cztery lata i pozostaną…w pieluszce! Może się tak zdarzyć,że dopiero wtedy uświadomimy sobie, iż mogliśmy temu zapobiec- albo będziemy sami przed sobą się usprawiedliwiać i wymyślać tysiąc pomysłów, że to nie nasza wina.

Wina na pewno nie! Ale może to być lekkie zaniedbanie.

Pampersy to rzecz bardzo wygodna, ale musimy pamiętać, że ta wygoda ma służyć przede wszystkim dziecku, a nie tylko mamie i tacie. Kilku letniemu dziecku na pewno nie jest fajnie chodzić w pampersie!

Szczerze zachęcam do skorzystania z moich rad, ale nie jest to przecież przymus. Są skuteczne, ale wymagają od rodziców wiele poświęcenia.Trzeba być w swym działaniu stanowczym wobec siebie i konsekwentnym. Czynności, (zaraz je opiszę)wykonywaćsystematycznie i regularnie, aż do skutku. Nie ma,  że się nie chce wstać, przecież ma pampersa, po co sadzać na nocniczek ,przecież dopiero zmieniałam pieluszkę- nie!

To są ważne warunki, żeby się udało i żeby dwuletnie dziecko całkowicie uwolnić od pieluch! Dwulatek jest już na tyle mądry, że doskonale rozumie wiele rzeczy. Pięknie mówi, śpiewa, tańczy, rysuje, doskonale poznał już swoje otoczenie. Upomina się o jedzonko, o spacerek, o zabawki. Sygnalizuje, że jest chore,wymusza nawet na nas różne rzeczy, a więc ma już zachcianki. Dlaczego więc nie mógłby sygnalizować swoich potrzeb fizjologicznych?

Mógłby,nauczmy je tego.

Jeśli już dziecko siada samodzielnie- zacznij je wysadzać na nocniczek.

Rano, jak się obudzi- jest wiadome, że będzie sikało, więc posadź je, zanim to zrobi w pieluszkę. Powtarzaj czynności codziennie, niezależnie od tego, czy nasika,czy nie. Wiem, że nie chce się czasem zrywać pieluszki, bo niedziela, trzeba się wyspać do oporu, przecież ma pampersa.

Nie traktuj pampersa, jako twojego luksusu. Posadź dziecko na nocnik! Uwolnij je od pieluch jak najwcześniej!

Nie czekaj, aż dziecko będzie na tyle samodzielne, że samo zmieni sobie pieluchę, bo go przyzwyczaisz do zmiany pieluch, a nie do nocnika!

Jeśli już dziecko je przy stoliku- po posiłku obserwuj je, zauważysz, że się napina, zmienia wyraz twarzy, wodzi wzrokiem za tobą, sygnalizuje ci, że„coś robi”.

Weź je delikatnie, spokojnie i posadź na nocnik. Nie czekaj, aż skończy tę kupę robić w pieluchę.

Chwal dziecko za każdym razem, jak zrobi do nocusia. Jak nie zrobi, to też pochwal, że ładnie siedziało, że następnym razem się uda. Pogłaszcz, przytul,daj buziaka, tego nigdy za wiele. Jak zrobi do pieluszki, (co się będzie jeszcze nie raz zdarzało) to nie mów- o, nieładnie, fu, co ty zrobiłeś! Wystarczy powiedzieć: O, jaka kupka:)Następnym razem zrobimy do nocusia- i posadź jeszcze to dziecko na chwilę na nocnik. Niech on zawsze stoi w widocznym miejscu.

Sadzaj dziecko na nocnik wiele razy w ciągu dnia,systematycznie.

Obserwuj je.

Ściągaj pampersa, rób coraz dłuższe przerwy w chodzeniu bez pieluszki.(Jeśli już samodzielnie chodzi.)Dziecko uwielbia chodzić bez pieluszki,przyzwyczajaj je do tego.

Zauważysz, że codziennie robi kupkę do nocnika, niemal o tej samej porze.

Będzie wiele wspólnej radości z tego sukcesu!

Potem- to poranne siusianie stanie się nawykiem, że dziecko samo będzie schodziło rano z łózia i siadało na nocuś.

Warto pamiętać, że jest to sprawa indywidualna. Nic nie rób na siłę. Trenuj tak, jak inne czynności: codziennie je kąpiesz, czeszesz, ubierasz, myjesz ząbki (raczej dziąsełka), właśnie po to, żeby wyćwiczyć odpowiednie nawyki w jakimś określonym celu.

Tak samo odpowiedzialnie ucz je korzystania z nocniczka.

Życzę powodzenia i wiele satysfakcji.

O Janina Halagarda

Nauczycielka i blogerka Autorka książek dla dzieci: "Koszyczek Mańki", Zimowe całusy", "Malowane fraszki". W pracy twórczej pomaga jej pies "Dżeki".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na Uwolnij dziecko od pieluchy!

  1. dorota_mentecka@onet.pl pisze:

    Witam.Postępujemy tak z Basią od kiedy miała jakieś 9-10 miesięcy, wtedy zaczęłam zauważać, że kupki zjawiają się regularnie, a ona spina się przed tym. Po krótkim czasie konsekwentnego sadzania (jakieś dwa tygodnie) udało nam się łapać WSZYSTKIE! kupki do nocniczka i co któreś siusiu. Oczywiście mam świadomość, że tak małe dziecko nie wiedziało, że zaraz się załatwi, ale chodziło mi o oswajanie jej z nocnikiem i bardzo dobrze nam to wychodziło. Teraz jest gorzej, bo od kiedy umie sama biegać, to siedzenie na nocniku stało się mało atrakcyjne i żeby ją na nim zatrzymać musimy mieć przygotowany stos książeczek, które uwielbia. No i coraz rzadziej kupka jest w nocniczku, a przynajmniej raz na dwa dni w pieluszce. Basia wie jednak, że coś jest nie tak, gdy znajdujemy kupkę w pieluszce, zawstydza się, a żeby ją zrobić ucieka gdzieś w kąt. Sama kilka razy dziennie chodzi po nocnik do łazienki i siada na nim, nawet jak zaraz ma z niego nawiać. Wie do czego służy i jak pytam, gdzie się robi kupkę i siusiu, to pokazuje wnętrze nocnika.Tak sobie myślę, że jak się zacznie robić naprawdę ciepło, to zwinę dywan i wywalę pampersa. Już mam zapas majteczek. Niech moczy, a jak jej będzie mało przyjemnie, to się zacznie reflektować. Pampersy naprawdę mocno opóźniają trening czystości u dzieci. Kiedyś, jak się dziecko zmoczyło w pieluchę, to miało mokro, za chwilę zimno i nieprzyjemnie, jak był upał to mu się pupa odparzyła i miało motywację, żeby robić do nocnika. A teraz sucho, wygodnie 😉 Moja siostra, jak poszła do żłobka miała niespełna rok i już robiła do nocnika, a po kilku miesiącach pożegnała pieluchy na zawsze i sama wszędzie nosiła nocnik za sobą. Najważniejsze to obserwować dziecko, a łatwo złapać rytm wypróżnień. Rodzic wie najlepiej, czy dziecko jest gotowe na trening nocnikowania. Mnie też zadziwiają rodzice, którzy budzą się dopiero, gdy dziecko zapisuje się do przedszkola i pada pytanie o umiejętności dziecka, a dziecko nie tylko z toalety samo nie korzysta, ale musi być przewijane. Toż i nam będzie wygodniej i dzieciom, tylko trochę się trzeba przyłożyć do tego i czasem pomęczyć.

  2. ~meandyork pisze:

    Opisujesz dokładnie to co czuję, dokładnie co zrobiłam…i co moje dzieci osiągnęły. Obydwie w pełni odpieluchowane (również w nocy) przed drugimi urodzinami. Starsza- żadnej kupki nie zrobiła do pieluchy (tylko do nocnika!) od 9-tego m-ca, pieluchy na siusiu utrzymały się do 1,5 roczku i wiosny :). Młodsza- fakt, było trochę mniej czasu na obserwację, potrzebowałam więcej „wygody” by „obsługiwać” dwójkę maluchów- ale też odpieluchowana w okolicach 1,5 roczku, od 2-gich urodzin również w nocy.
    I też uważam że to nie gotowość dziecka jest to czynnikiem decydującym- lecz rodzica. Bo wymaga to nieco uwagi, poświęcenia….w okresie odpieluchowywania zawsze nosiłam wielkie torbiska z 3 turami ubrań na zmianę (łącznie ze skarpetkami)- bo trzeba być konsekwentnym- jak odstawiamy pieluchę to na dobre- i nie jest usprawiedliwieniem wyjście do restauracji- po prostu trzeba uzbroić się w ubranka na zmianę i odwagę by stawić czoła publicznemu zmoczeniu…Jak słyszę teksty typu „on nie jest jeszcze na to gotowy” albo „jak ja bym chciała by on już był gotowy” to sama się zaczynam gotować 😉 zwłaszcza jak widzę że dziecko mówi że chce siusiu lub kupkę a matka mówi „to rób” mając na myśli pieluchę…:(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *